To jedno z wielu miejsc

Odnaleziono fragmenty kości ludzkich, które mogą być kośćmi żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych z oddziału Henryka Flamego ps. „Bartek” – mówi dr Krzysztof Szwagrzyk z IPN. Szwagrzyk kieruje pracami archeologicznymi na tzw. polanie śmierci koło Barutu w gminie Jemielnica (Opolskie).


– Udało się odnaleźć kilka fragmentów kości ludzkich. W żadnym wypadku nie były to kości pełne. Są one uszkodzone w sposób mechaniczny, dlatego teza o wybuchu, czyli okoliczności, w jakich Urząd Bezpieczeństwa zamordował koło Barutu około 60 osób, wydaje się jak najbardziej prawdziwa – podkreśla dr hab. Szwagrzyk, szef wrocławskiego oddziału IPN i pełnomocnik prezesa Instytutu ds. poszukiwań miejsc pochówku ofiar terroru komunistycznego.

 
– Poszukujemy miejsca ukrycia szczątków żołnierzy NSZ, których ciała zostały zakopane przez ubeków, ale także mniejszej mogiły zawierającej prochy osób, które zostały zebrane po kilku dniach po tym morderstwie przez okolicznych mieszkańców – wyjaśnia historyk.

 
– Do przebadania mamy teren polany i obszar do niej przyległy. Jest to jeden z terenów poszukiwań. Nie udało się dotychczas zlokalizować w sposób precyzyjny innych miejsc, gdzie wymordowano ludzi z oddziału kapitana „Bartka”, ale także ludzi z Wołyniaka czy innych grup niepodległościowych. Tutaj, w Barucie, wymordowano ok. 60 partyzantów, pozostałe 2-3 miejsca jeszcze nie zostały odnalezione, ale mamy pewne przypuszczenia – zaznacza Szwagrzyk. Historyk jest przekonany, że szczątki ok. 60 z nich spoczywają właśnie w Barucie. – Trudno uwierzyć w to, że zwłoki żołnierzy zostały zabrane i wywiezione – uważa historyk i dodaje, że grupa UB musiała w ciągu dwóch dni przemieścić się w inne miejsce i nie miała czasu na wywiezienie zabitych. Z rzezi ocalał zaledwie jeden człowiek. Z jego relacji wynika, że żołnierzom „Bartka” podstępem podano środki nasenne, a następnie pomordowano ich strzałem w tył głowy. Do opisu pasuje kilka miejsc w Opolskim. – Bierzemy pod uwagę m.in. Stary Grodków, Wierzbie, Łambinowice i Podlesie – wylicza Szwagrzyk. Odkryte szczątki ludzkie mają być poddane badaniom DNA. – Oczywiście musimy też znaleźć żyjących krewnych ofiar – zaznacza szef wrocławskiego oddziału IPN. – Odnaleziono także pociski i łuski typu pepesza, mamy również 6-7 fragmentów butów typu wojskowego, szerbinkę od broni długiej. Badania trwają – dodaje. Historycy podkreślają, że uroczysko Hubertus w Barucie, zwane też polaną śmierci, jest symbolem mordów, których UB dokonał jesienią 1946 r. na blisko 200 żołnierzach Narodowych Sił Zbrojnych z oddziału kpt. Henryka Flamego ps. „Bartek”. Oddział „Bartka” został podstępnie zwabiony przez Urząd Bezpieczeństwa na Opolszczyznę z Podbeskidzia, gdzie walczył. Obiecano im przerzut na Zachód. Pod Barutem żołnierzy stłoczono w stojącej tam stodole i wysadzono w powietrze. Prace archeologiczne poprzedziły badania georadarem na początku roku.


drukuj