Tarcia wewnątrz Prawa i Sprawiedliwości. M. Morawiecki powołuje stowarzyszenie „Rozwój Plus”, a J. Kaczyński grozi brakiem miejsc dla jego członków na listach PiS
Dla ludzi, którzy by się w to angażowali, miejsc na naszych listach nie będzie – grozi prezes Jarosław Kaczyński działaczom Prawa i Sprawiedliwości, którzy zaangażują się w stowarzyszenie Mateusza Morawieckiego. Kierownictwo partii zaprasza do pracy dla Polski, ale tylko wewnątrz jej struktur.
W późne czwartkowe popołudnie przy Nowogrodzkiej w Warszawie spotkało się ścisłe kierownictwo PiS. Temat dyskusji? Stowarzyszenie Mateusz Morawieckiego „Rozwój Plus”. Ok. godz. 20:00 były premier opuścił siedzibę partii i pojechał na wywiad, w którym przekonywał, że jego stowarzyszanie jest problemem dla władz PiS.
– Ja jestem absolutnie za tym, żebyśmy grali tutaj wszyscy do jednej bramki. W każdej drużynie są czasami indywidualności – mówił Mateusz Morawiecki w Republice.
W tym samym czasie głos zabrał rzecznik PiS, Rafał Bochenek, i przekazał, że w partii powstanie zespół ekspertów ds. strategii i zaproszeni są do niego wszyscy posłowie, szczególnie ci ze stowarzyszenia Mateusza Morawieckiego.
– Mają szansę się jeszcze wycofać z tej organizacji i zaangażować się w projekt konstruktywny, który będzie pracował na rzecz całego środowiska Prawa i Sprawiedliwości – powiedział Rafał Bochenek, rzecznik PiS.
Rzecznik partii stwierdził, iż działalność stowarzyszenia „Rozwój Plus” jest niezgodne ze statutem Prawa i Sprawiedliwości. Mateusz Morawiecki odpowiedział, że ze stowarzyszenia się nie wycofuje, a słów Rafała Bochenka nie traktuje jako groźby.
– Komunikacyjne perturbacje i na karb tych komunikacyjnych perturbacji spuściłbym te nieporozumienia – oznajmił Mateusz Morawiecki w wPolsce24.
Groźba – a raczej ultimatum – którą postawił Jarosław Kaczyński, przyszła w piątek.
– Trzeba wybrać i jasno mówię, że dla ludzi, którzy by się w to angażowali, miejsc na naszych listach nie będzie – spuentował prezes PiS.
Do stowarzyszenia „Rozwój Plus” zapisało się ponad 40 osób, głównie parlamentarzyści PiS. Poseł Grzegorz Puda, jeden z nich, stwierdził, że inicjatywa Mateusza Morawieckiego nie łamie statusu Prawa i Sprawiedliwości, a jej celem jest rozwój partii.
– Najlepiej byłoby, żeby merytorycznie usiąść i przeczytać założenia naszego statutu. One nie są niezgodne na pewno ze statutem partii Prawo i Sprawiedliwość – podkreślił poseł Grzegorz Puda.
Innego zdania jest prezes J. Kaczyński. Lider PiS domaga się zmiany charakteru stowarzyszenia, aby nie było konkurencją dla jego partii.
– Chodzi tylko o to, żeby to nie prowadziło do takiej sytuacji, w której będziemy mieli do czynienia po prostu z pewnego rodzaju pasożytnictwem, to znaczy przy pomocy instytucji i możliwości naszej partii będzie się tworzyło partię nową – mówił Jarosław Kaczyński.
Jaki efekt przynoszą tarcia w PiS? Premier Donald Tusk z uśmiechem na twarzy zapowiada koniec największej partii opozycyjnej.
– Tam chyba wszyscy czekają na ten moment, kiedy będzie wiadomo, że można już dzielić to, co po PiS-ie zostanie, kiedy Kaczyński już zupełnie utraci nad tym kontrolę – przekonywał Donald Tusk.
– To jest duży prezent dla rządzących, którzy mogą przerzucać punkt zainteresowania właśnie na kwestie sporów wewnątrzpartyjnych w ramach Prawa i Sprawiedliwości – skomentował prof. Arkadiusz Jabłoński, socjolog.
Profesor Arkadiusz Jabłoński dodał, że władza może w ten sposób odwrócić uwagę od swoich problemów.
TV Trwam News




