fot. PAP/Tytus Żmijewski

T. Obszański w Radiu Maryja: My, rolnicy, dbamy o dobrostan. Robimy wszystko zgodnie z literą agrotechniczną i staramy się, by nasza żywność była jak najlepszej jakości i ona jest jak najlepszej jakości

My, rolnicy, dbamy o dobrostan. Robimy wszystko zgodnie z literą agrotechniczną i staramy się, by nasza żywność była jak najlepszej jakości i ona jest jak najlepszej jakości. Wszystko się dzieje jak najlepiej. Walczyliśmy o to, żeby ziemia była w polskich rękach. „Zielone miasteczko” powstało w 2015 i pani premier Ewa Kopacz nie chciała w ogóle o tym rozmawiać, bo tę ziemię chcieli sprzedawać. (…) Dlatego apel i prośba do osób, które będą rządziły, żeby patrzeć na tę „rolniczą dwunastkę” –  powiedział Tomasz Obszański, przewodniczący NSZZ Rolników Indywidualnych „Solidarność”, w sobotnich „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja.

Przed wyborami pojawiła się „rolnicza dwunastka”, czyli postulaty dotyczące m.in. długoterminowych kredytów dla rolników, ułatwienia dzierżawy ziemi czy sprzeciwu wobec ograniczenia hodowli zwierząt.

– „Rolnicza dwunastka” to lista postulatów przygotowana przez związki zawodowe i przez rolników. Patrząc na to, co się wydarzyło po wyborach, można powiedzieć, że trochę obawiamy się tego, co może się wydarzyć w Polsce. Dlatego te postulaty, które są zapisane, mówią o tym, na czym zależy polskiemu rolnikowi, na czym zależy polskiemu chłopu, przetwórcy, przedsiębiorcy, wszystkim, którzy na tej wsi pracują. Boimy się, iż może być tak, że ta nasza produkcja i to, o co „Solidarność” walczyła, może się zmienić. Nie będzie hodowli, nie będzie produkcji mięsa, nie będzie tego wszystkiego, o co „Solidarność” i inne związki walczyły – zwrócił uwagę gość Radia Maryja.

Przewodniczący NSZZ Rolników Indywidualnych „Solidarność” wskazał, że możliwe są zmiany w rolnictwie i wszelkie dopłaty m.in. dla rolników mogą zniknąć.

– Będziemy walczyli i będziemy bronić naszej wsi, naszych warsztatów pracy, jak niepodległości. Polska jest krajem, gdzie rolnictwo jest rozproszone (i to duże, i to mniejsze) i jeśli rolnik nie będzie miał zagwarantowanych wszystkich rzeczy, które są, to niestety nie będzie produkcji, nie będzie przetwórstwa, nie będzie niczego. Wiem, że najlepiej ściągnąć z zagranicy (z Niemiec) gotowe produkty i oni nas będą żywić i będą nam je dostarczać, tylko polską racją stanu, rolniczą racją stanu jest to, żebyśmy produkowali i byli w stanie sami się wyżywić. Dlatego jest przygotowana lista, która ma zagwarantować, że rząd, który będzie rządził, będzie się tego trzymał i nie będziemy musieli wychodzić na ulice i bronić swoich wartości i swojego warsztatu pracy – podkreślił Tomasz Obszański.

Gość „Aktualności dnia” nawiązał do tzw. ekologów, którzy mają czasami pomysły, które są kompletnie sprzeczne z przyrodą oraz ochroną środowiska naturalnego.

– Tak naprawdę to są organizacje, które robią wszystko, żeby nie było u nas hodowli i żeby nie było produkcji. My, jako rolnicy, na to nie pozwalaliśmy i na to nie pozwolimy. Rząd, który nas reprezentował, z którym rozmawialiśmy, był rządem, który słuchał, który starał się realizować te nasze postulaty. W większym czy w mniejszym stopniu, ale były one realizowane. Dogadywaliśmy się i robiliśmy wszystko, żeby odzyskać handel, żeby odzyskać przetwórstwo. Trzeba powiedzieć jasno, że jako Polska nie mamy swojego handlu i nie mamy swojego przetwórstwa. O to cały czas walczymy. Była już iskra nadziei, że zaczniemy iść w tym kierunku, że będzie wzmacniany handel – powiedział przewodniczący NSZZ Rolników Indywidualnych „Solidarność”.

Gość Radia Maryja przywołał absurdalne wręcz pomysły niektórych posłów Lewicy, np. by nie jeść mięsa, nie jeść jajek, że „krowy są gwałcone” i by pracować nad sztucznym mięsem.

– Nie wiem, skąd takie pomysły się biorą? Od lat rolnicy oraz instytuty robiły wszystko, by ulepszać rasy i to wszystko szło w kierunku, by zwierzęta, by żywność służyła nam, ludziom, żeby to było nam poddane, byśmy korzystali z całego Bożego dobrodziejstwa, które mamy, a nie żeby to zamykać, zwalczać, bo to się komuś nie podoba. (…) My, rolnicy, dbamy o dobrostan. Robimy wszystko zgodnie z literą agrotechniczną i staramy się, by nasza żywność była jak najlepszej jakości i ona jest jak najlepszej jakości. Wszystko się dzieje jak najlepiej. Walczyliśmy o to, żeby ziemia była w polskich rękach. „Zielone miasteczko” powstało w 2015 i pani premier Ewa Kopacz nie chciała w ogóle o tym rozmawiać, bo tę ziemię chcieli sprzedawać. Wywalczyliśmy to wszystko. Udało się zorganizować szereg rzeczy, takich jak Fundusz Gwarancyjny, przez który rolnicy mogą odzyskać swoje należności, bo do tej pory tego nie było. Dlatego taki apel i prośba do osób, które będą rządziły, żeby patrzeć na tę „rolniczą dwunastkę” – podkreślił gość Radia Maryja.

Całą rozmowę z audycji „Aktualności dnia” z udziałem Tomasza Obszańskiego można odsłuchać [tutaj].

 

 

radiomaryja.pl

drukuj