fot. PAP/Tomasz Waszczuk

Szykują się zmiany w polskiej armii

Minister obrony narodowej Antoni Macierewicz przedstawił plany resortu – nie wyklucza w nim m.in. rozpisania nowego przetargu na śmigłowce dla wojska. Decyzja w sprawie zakupu 50 francuskich Caracali była jednym z najgłośniej komentowanych obronnych posunięć poprzedniej ekipy rządzącej.

Minister Antoni Macierewicz podkreślił, że decyzja o zakupie Caracali została podjęta pomimo bardzo wielu uchybień. W związku z tym, że kontrakt wart niemal 13,5 mld złotych nie został podpisany, jest jeszcze pole manewru.

– Warunkiem podpisania kontraktu są pozytywne negocjacje umowy offsetowej – zwrócił uwagę minister Antoni Macierewicz.

Zastrzeżenia nowego kierownictwa Ministerstwa Obrony Narodowej dotyczą choćby tego, że są firmy, które już produkują śmigłowce w Polsce. Weryfikację kontraktu na Caracale postuluje także część opozycji. Marek Jakubiak z klubu Kukiz’15 ma kilka argumentów przeciw Caracalom.

– Po pierwsze, nie mamy w tym żadnego interesu. Po drugie, Caracale są przestarzałe, więc po co kupować przestarzały sprzęt? – podkreślał Marek Jakubiak.

Andrzej Kuchta z NSZZ „Solidarność” PZL Świdnik również liczy na kolejny konkurs.

– Nowy minister obrony podjął już takie kroki, które nas z jednej strony uspokoiły, a z drugiej, dają szanse na rzetelne sprawdzenie wszystkich tematów związanych z przetargiem – powiedział Andrzej Kuchta.

Szefowi Ministerstwa Obrony Narodowej nie podobają się również warunki na jakich mielibyśmy przyjąć amerykańskie Patrioty w ramach tarczy antyrakietowej.

– Cena jest nieporównywalnie wyższa. Możliwość dostarczenia produktu jest nieporównywalnie dłuższa, a warunki przejściowe do realizacji w ogóle nieznane stronie, która miałaby to realizować – podkreślił minister Antoni Macierewicz.

Tu również nie podpisaliśmy jeszcze umowy, więc planowany system ochrony powietrznej wymaga zmian. Czesław Mroczek, były wiceminister obrony, broni poprzedniej ekipy rządzącej.

– Jeżeli nie od USA będziemy tę tarczę brać, to od kogo? Ze Stanami Zjednoczonymi dopiero rozpoczynamy procedurę pozyskania tych zestawów – powiedział Czesław Mroczek.

Eksperci nie mają jednak wątpliwości, że wybierając amerykańskie Patrioty do naszej obrony powietrznej postąpiono pochopnie. Andrzej Wardziak ze „Skrzydlatej Polski” mówi, że wyboru dokonano na podstawie prezentacji.

– Zrezygnowano z trybu wyboru konkurencyjnego, a dokonano go na podstawie dialogu technicznego. Dialog techniczny ma to do siebie, że producent nie musi przedstawiać danych technicznych które mogą być tajne – mówił Andrzej Wardziak, ekspert lotniczy ze „Skrzydlatej Polski”.

Minister Antoni Macierewicz przedstawił na sejmowej komisji wstępną analizę stanu polskiej armii.  Wnioski z pełnego audytu poznamy w ciągu miesiąca.

 

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj