fot. twitter.com/mblaszczak

Szef MON: Sprawa reparacji nie jest zamknięta

Sprawa reparacji nie jest zamknięta, prezydent Niemiec przyznał, że to nie naziści, tylko Niemcy są odpowiedzialni za zbrodnie w okresie II wojny światowej; teraz jest kwestia zadośćuczynienia, to zupełnie naturalne w cywilizowanym świecie – powiedział szef MON Mariusz Błaszczak.

Mariusz Błaszczak komentował w poniedziałek w TVP Info wystąpienia polityków podczas obchodów 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej. Niemiecki prezydent Frank-Walter Steinmeier podczas uroczystości w Warszawie mówił, że „II wojna światowa była niemiecką zbrodnią”. O niemieckiej odpowiedzialności i pamięci, prezydent Niemiec mówił też podczas porannych uroczystości w Wieluniu. Tam Steinmeier, najpierw w języku niemieckim, a następnie po polsku oświadczył: „Chylę czoła przed ofiarami ataku na Wieluń, chylę czoła przed polskimi ofiarami niemieckiej tyranii i proszę o przebaczenie”.

Zdaniem szefa MON, były to niezwykle istotne wystąpienia, pokazujące prawdę.

„Pokazują, że to Niemcy, a nie naziści byli katami, że to Niemcy byli agresorami, że ponoszą odpowiedzialność za zbrodnie, a zbrodnie były olbrzymie. Okupacja niemiecka była okrutna, wiązała się np. z łapankami ludzi na ulicach Warszawy, z wywożeniem ludzi do obozów koncentracyjnych, z wymordowaniem 6 mln obywateli polskich. To są okrucieństwa, które trudno porównywać w skali dziejów” – wskazywał.

„I właśnie prezydent Niemiec przyznał, że to nie naziści, tylko Niemcy są odpowiedzialni za te zbrodnie w okresie II wojny światowej” – zauważył.

Szef MON odniósł się także do kwestii reparacji za II wojnę światową.

„Sprawa reparacji nie jest zamknięta, dlatego, że jest to naturalną konsekwencją; jeżeli ktoś popełnił coś złego, to oczywiście najpierw przyznaje, że popełnił – i tak się stało wczoraj zarówno w Wieluniu, jak i w Warszawie – a potem jest kwestia zadośćuczynienia – mówił o tym premier Mateusz Morawiecki na Westerplatte. Jest to czymś zupełnie naturalnym w cywilizowanym świecie” – przekonywał Mariusz Błaszczak.

„Tego zadośćuczynienia nie było po II wojnie światowej, dlatego, że Polska była zdominowana przez Rosję i w związku z tym, to Rosja taką decyzję podjęła, Polska nie była suwerenna w tej decyzji. Zresztą ta decyzja dotyczyła tylko wschodnich Niemiec, nigdy nie była związana z całością Niemiec (…). Te rozmowy są prowadzone, nam zależy na tym, żeby osiągnąć cel, a nie na tym, żeby tylko o nim mówić” – dodał.

Mariusz Błaszczak komentował też słowa, jakie prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz wypowiedziała podczas niedzielnej debaty „Solidarność i pokój. Miasto jako europejska wspólnota” w Europejskim Centrum Solidarności. Prezydent Gdańska określiła zagranicznych prelegentów mianem „egzotycznych” gości, wśród nich był burmistrz Londynu, muzułmanin pakistańskiego pochodzenia.

„To, co zrobiła prezydent Gdańska, pokazuje, jaki jest stan umysłu pani, która rządzi jednym z większych miast w Polsce. W ten sposób nazwanie burmistrza Londynu, to świadczy o braku podstawowych, elementarnych kompetencji” – ocenił szef resortu.

W niedzielę Aleksandra Dulkiewicz wytłumaczyła się ze swoich słów.

„Dziękuję uczestnikom debaty w ECS. Ich obecność w mieście wolności, równości i solidarności była symboliczna. Za przejęzyczenie osobiście przeprosiłam. Niefortunne słowo oboje przyjęli z uśmiechem. Szacunek, różnorodność i tolerancja – niech te przesłania płyną od nas w świat” – napisała na Twitterze prezydent Gdańska.

PAP/RIRM

drukuj