fot. PAP/Leszek Szymański

Niemieccy obywatele coraz przychylniejsi zadośćuczynieniu Polsce za II wojnę światową 

W niemieckich elitach rośnie przekonanie, że Polakom należy się zadośćuczynienie za straty wojenne – poinformował „Dziennik Gazeta Prawna”. Powinno być to coś więcej niż tylko słowa. Trwa debata nad budową pomnika dla polskich ofiar II wojny światowej.

„Przyszedł czas, abyśmy także w Niemczech i w Berlinie znaleźli nowe i godne sposoby upamiętnienia” – mówił w swoim wystąpieniu w trakcie obchodów 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej prezydent Frank-Walter Steinmeier.

Było to nawiązanie do trwającej już dwa lata debaty na temat wzniesienia pomnika w Berlinie. Pomnik byłby poświęcony polskim ofiarom II wojny światowej. O powstanie monumentu zabiegają niemieccy działacze społeczni. W Bundestagu zebrano już 251 podpisów pod tym pomysłem. Jednak to wciąż za mało do uzyskania większości. Marszałek Sejmu RP Elżbieta Witek podkreśliła, że „taki pomnik to moralne zadośćuczynienie dla milionów ofiar niemieckiej okupacji w Polsce”.

Ostatnie dni to w niemieckich mediach czas szerokiej dyskusji na temat upamiętnienia polskich ofiar. Mimo wielu przychylnych głosów, są też Ci, którzy negują pomysł i zarzucają, że będzie to niesprawiedliwe w stosunku do ofiar innych narodowości. Według medialnych doniesień, strona niemiecka rozważa różne możliwości odpowiedzi na polskie oczekiwania wypłaty odszkodowań za straty wojenne. Należy do nich powołanie specjalnego funduszu czy partycypacja w kosztach odbudowy Pałacu Saskiego w Warszawie. Miałyby to być realne zastąpienie reparacji wojennych, dla których według niemieckich polityków ścieżka prawna jest zamknięta.

TV Trwam News/RIRM

drukuj