fot. wikipedia.org

Szczyt Partnerstwa Wschodniego w Rydze

W Rydze odbędzie się dziś szczyt Partnerstwa Wschodniego. Wczoraj ambasadorowie państw Unii Europejskiej uzgodnili projekt deklaracji na to spotkanie.

Według dyplomatów – ma ona zawierać zapis o uznaniu europejskich aspiracji i europejskiego wyboru Ukrainy, Gruzji i Mołdawii.

Dziś mają być także omawiane szanse na rozwiązanie kryzysu na wschodzie Ukrainy i wdrażanie porozumienia uzgodnionego w Mińsku.

Jednak najprawdopodobniej nie zostanie poruszona kwestia sankcji wobec Rosji. Tą sprawą Unia zamierza zająć się w czerwcu w Brukseli.

Marcin Przydacz, prezes Fundacji Dyplomacja i Polityka podkreśla, że formuła Partnerstwa Wschodniego już dawno wyczerpała się.

– W moim przekonaniu Partnerstwo Wschodnie od kilku lat, wskutek braku zainteresowania ze strony państw zachodnich, m. in. Polski, w zasadzie jest martwe. Ono w żaden sposób nie funkcjonuje. Są tam jakieś projekty, w zasadzie bez większego znaczenia politycznego. Partnerstwo Wschodnie miało być takim substytutem aktywnej polityki wschodniej Unii Europejskiej, na które zgodziła się jeszcze Rosja. O ile miały to być takie „michałki”, to oczywiście Władimir Putin zgadzał się na taką politykę. W momencie, kiedy zaczęła się ważniejsza polityka, chociażby przyciąganie Ukrainy, czy Mołdawii bezpośrednio do wejścia do UE, to tutaj już Władimir Putin mówi – stop. Więc nie spodziewam się większego przełomu w kontekście Partnerstwa Wschodniego – wskazuje Marcin Przydacz.

Program Partnerstwa Wschodniego Unii Europejskiej powstał ze wspólnej inicjatywy Polski i Szwecji, przedstawionej w 2009 roku.

Obejmuje sześć krajów: Armenię, Azerbejdżan, Białoruś, Gruzję, Mołdawię i Ukrainę. Szczyt rozpocznie się wieczorem i potrwa do jutra.

RIRM

drukuj