fot. PAP/Tomasz Gzell

Sz. Hołownia nie stawił się na przesłuchanie w prokuraturze

Marszałek Sejmu, Szymon Hołownia, nie stawił się na przesłuchanie w sprawie słów o „zamachu stanu”. Prokurator wyznaczył kolejne dwa terminy.

W poniedziałek miała odbyć się dalsza część przerwanego na wniosek Szymona Hołowni przesłuchania z 10 października, które wówczas zakończyło się na odpowiedziach na pytania prokuratora. Teraz pytać mieli przedstawiciele Trybunału Konstytucyjnego i Krajowej Rady Sądownictwa – instytucji mających status pokrzywdzonych.

W uzasadnieniu nieobecności marszałka jego pełnomocnik zaznaczył, że nie są to podmioty, które można uznać za pokrzywdzone i powtórzył, że jego klient udzielił już odpowiedzi na wszystkie pytania prokuratury.

Te wyjaśnienia nie przekonują mec. Bartosza Lewandowskiego, pełnomocnika Krajowej Rady Sądownictwa. Prawnik zaznaczył, że dotychczasowe odpowiedzi były zbyt ogólne, pozostało wiele nieścisłości i pytań. Adwokat zastanawia się, jakich pytań boi się Szymon Hołownia.

– Prokurator wyznaczył dwa kolejne terminy przesłuchania pana marszałka Hołowni, nie uznał tej argumentacji za usprawiedliwioną i trafną, bo to pani prokurator decyduje o tym, kto jest w tym śledztwie pokrzywdzony w ramach znamion czynu, które bada w tym śledztwie i bez wątpienia zarówno Krajowa Rada Sądownictwa, jak i Trybunał Konstytucyjny są pokrzywdzonymi, co usłyszeliśmy dzisiaj, ponieważ pan prezes Święczkowski, również pełnomocnik Trybunału Konstytucyjnego, dzisiaj także stawił się na te czynności, więc kolejny termin został wyznaczony na 12 i na 19 grudnia. Wtedy mam nadzieję, że pan marszałek się stawi, natomiast jeszcze z całą pewnością złożymy stosowne oświadczenia co do tego, co się dzisiaj stało, jakie wnioski mamy w związku z tą sytuacją – mówił mec. Bartosz Lewandowski.

Pełnomocnik KRS zaznaczył, że prokurator ma odpowiednie instrumenty, które mogą przymusić marszałka do stawienia się na przesłuchanie.

W lipcu Szymon Hołownia stwierdził, że wielokrotnie sugerowano mu, aby opóźnił zaprzysiężenie Karola Nawrockiego na prezydenta i dokonał w ten sposób „zamachu stanu”.

Później tłumaczył, że sformułowania „zamach stanu” użył nie w znaczeniu prawnym, tylko w znaczeniu politycznej diagnozy.

RIRM

drukuj