Święta w różnych zakątkach świata

Boże Narodzenie to szczególny czas, który spędzamy w rodzinnej atmosferze. To czas pojednania i pamięci o bliskich. Wieczór wigilijny w tradycji polskiej jest najbardziej uroczystym i najbardziej wzruszającym wieczorem roku. Tradycje związane z celebrowaniem świąt w krajach znajdujących się na odmiennych krańcach świata bywają różne.

***

Święta Bożego Narodzenia w Angoli różnią się bardzo od przeżywanych w Polsce.  Jak mówi misjonarz o. Jan Sporniak w Angoli nie ma tradycji choinki, czy opłatka. Jest natomiast autentyczna radość z przyjścia Chrystusa, której brakuje w krajach europejskich.

 – Nie ma mowy o choince,  nie ma zwyczaju dzielenia się opłatkiem, nie ma Wigilii. Angola była przez 500 lat kolonią portugalską. Portugalia chociaż jest krajem katolickim nie wprowadziła takich tradycji jak np. choinka. Jednak na każdej pasterce eksploduje radość wśród ludzi. Gdy kończy się pasterka ludzie wychodzą z kościoła i godzinami tańczą. Tańcem wyrażają radość, że Chrystus się narodził – powiedział o. Jan Sporniak.

Jak podkreśla misjonarz spontaniczność w przeżywaniu Bożego Narodzenia to cecha, której powinniśmy się uczyć od mieszkańców Afryki.

Za mało wyrażamy radość z tego, że uczestniczymy w Eucharystii. Nie ma w nas radości, z tego że jesteśmy chrześcijanami, że nasi dziadowie przekazali nam taką piękną tradycję. W Angoli cieszą się tym, że byli na Mszy Świętej i przyjęli Jezusa Chrystusa – zaznaczył misjonarz.

Wypowiedź o. Jana Sporniaka

Audio MP3
Pobierz

***

Małgorzata Kiedrowska przebywająca od półtora roku na misjach w Afryce powiedziała, że tradycją tamtych regionów jest to, że wszyscy na czas świąt wracają do rodzinnych wiosek. Nie ma możliwości zakupienia ozdób, ponieważ nie ma na to pieniędzy. Atmosferę świąteczną tworzą sami ludzie poprzez starania, klimat, rozmowy i emocje.

Wigilię spożywa się troszkę wcześniej niż po ujrzeniu pierwszej gwiazdy, dlatego że misjonarz nie dałby rady dojechać na czas do wszystkich wiosek z Dobrą Nowinę o Bożym Narodzeniu. Ciekawą tradycją jest to, że na Pasterkę ludzie przychodzą gorzej ubrani.

– Bardzo pięknym zwyczajem bożonarodzeniowym w RPA jest to, że na pasterkę wszyscy przychodzą byle jak ubrani. Ma to niesamowitą wymowę. Przychodzą ubrani w swoje najgorsze rzeczy, tak jak pasterze pilnujący owiec. Jakby zostali zerwani głosem anioła, który chce zobaczyć co niesamowitego się zdarzyło w Betlejem. Sama Pasterka jest bardzo radosna i pełna tańców. Natomiast w samo Boże Narodzenie wszyscy przychodzą ubrani w najpiękniejsze szaty, jak mędrcy którzy podążali ze wschodu by pokłonić się Nowonarodzonemu Dziecięciu – powiedziała Małgorzata Kiedrowska.

W Afryce wierni tak jak w Polsce śpiewają kolędy. Jest dużo kolęd w różnych językach regionalnych. Wyjątkowa była zeszłoroczna Pasterka m.in. dzięki prezentom, które ofiarowali afrykańskim dzieciom Polacy – powiedziała Małgorzata Kiedrowska.

–  Misjonarz jest jedyną osobą, która potrafi sprawić radość dzieciom w postaci prezentu. W ubiegłym roku podczas Pasterki każde dziecko miało ze sobą swoją zabawkę. Dziewczynki znak pokoju przekazywały najpierw swoim lalkom, a dopiero później ludziom z którymi siedziały w ławce – powiedziała Małgorzata Kiedrowska.

Także w ubiegłym roku ministranci w Bagandu zrobili tradycyjną szopkę afrykańską, spletli stajenkę z gałązek palmowych. Figurki były tradycyjne – polskie, ale Dzieciątkiem podczas jasełek był synek szefa wioski – Dawidek, który w Boże Narodzenie kończył miesiąc swojego życia.

***

Ks. Władysław Jasica, kapelan wojskowy posługujący w Kosowie powiedział, że święta są jednym z trudniejszym aspektów życia misjonarza i misji. To czas spędzany w specyficznej rodzinie wojskowej, kiedy każdy szczególnie tęskni za prawdziwą rodziną.

Żołnierze starają się spędzić ten czas jak najlepiej. Choć niektórzy w tych dniach będą pełnić służbę w odległych bazach – by dbać o bezpieczeństwo rejonu.  Wielu żołnierzy pyta o możliwość spowiedzi, chcą uczestniczyć we Mszach św.

– Obserwuję spore zainteresowanie sakramentem pokuty, wielu żołnierzy i policjantów – którzy też tu stacjonują – pyta kiedy będzie Pasterka, kiedy w Boże Narodzenie będzie Eucharystia. Szukają chwili modlitwy zadumy modlitwy. Jako kapelan dbam o to, by przeżyli ten czas w sposób duchowy, aby poczuli, że w głębi ich serc narodził się Chrystus. Żołnierze będą uczestniczyć we wspólnej Wigilii i Pasterce – powiedział ks. Władysław Jasica.

Wypowiedź ks. Władysława Jasicy

Audio MP3
Pobierz

***

W Papui – Nowej Gwinei katolicy stanowią 21 proc. społeczeństwa. Kraj deklaruje się jako chrześcijański, z czego większość stanowią protestanci. Ks. Piotr Michalski, misjonarz zachwyca się zaangażowaniem miejscowych świeckich w organizację liturgii świątecznej.

– Bardzo dużym pozytywnym zaskoczeniem dla mnie było zaangażowanie ludzi świeckich w przygotowanie Świąt Bożego Narodzenia. Zostali pięknie nauczeni uczestniczenia w liturgii, w tym że Kościół to jesteśmy my wszyscy. Potrafili mnie zaskoczyć do tego stopnia, że w nieoświetlonym kościele, młoda mamusia, dzień czy dwa dni wcześniej usiadła pod ołtarzem podczas Mszy św. jako Matka Najświętsza z Panem Jezusem. Było to bardzo budujące – powiedział ks. Piotr Michalski.

Jak opowiada ks. Piotr Michalski po Pasterce miejscowa społeczność spotykała się na wspólnym posiłku.

– Zakończeniem wspólnotowym był posiłek, tzw. mumu. Wierni po modlitwie nie idą od razu do domu, ale pieką w ziemi potrawy, wspólnie siedzą i dzielą się pokarmem, czyli słowem. Dla ludzi wspólnota jest bardzo ważna. To nie tylko zamykanie się w swoim domu, ale bycie dla drugiego człowieka. Wtedy czas się nie liczy – dodał misjonarz.

Wypowiedź ks. Piotra Michalskiego

Audio MP3
Pobierz

***

W Zambii rodziny nie spotykają się przy wigilijnym stole, nie śpiewają kolęd, nie dzielą się opłatkiem. Najważniejsze jest to że gromadzą się razem w kościele – powiedział ks. Jan Krzysztoń.

– Boże Narodzenie jest obchodzone w Zambii tak jak wszędzie z tym że nie jest przeżywane jak w Polsce. Mam na myśli tworzenie dekoracji,  śpiewanie kolęd, czy przygotowanie samej wieczerzy. Zambijczycy raczej nie śpiewają kolęd chociaż mają kilka pieśni o Narodzeniu Pana Jezusa. Wśród tamtejszej ludności nie ma zwyczaju dzielenia się opłatkiem. Nie ma nawet czegoś takiego, jak mówienie o Wieczerzy Wigilijnej. W Zambii wierni gromadzą się w kościele na Mszy Św. Można nazwać to pasterką – powiedział ks. Jan Krzysztoń.

Ks. Jan Krzysztoń cieszy się ponieważ, w jego placówce co roku wzrasta liczba osób przyjmujących chrzest. Misjonarze są także bardzo ciepło przyjmowani przez tamtejszą społeczność.

– W tej chwili w Zambii jest około 30 proc. katolików. Kościół katolicki wzrasta w tym kraju. W tym roku na mojej misji, która nie jest jakąś wielką misją jest około 3200 ludzi. W tym roku mieliśmy ponad 210 chrztów. Kościół katolicki wniósł do Zambii szkolnictwo i służbę zdrowia. Misjonarze kojarzą się w tym kraju, jako ci którzy przynieśli do Zambii nie tylko Ewangelię, a pomoc tym ludziom – dodał misjonarz.

Wypowiedź ks. Jana Krzysztonia

Audio MP3
Pobierz

***

W Japonii, gdzie katolicy stanowią niecałe 0,5 procent grup wyznaniowych,  jeśli święta przypadają w dzień powszedni traktowane są jako normalny dzień pracy.

Na stole nie ma tradycyjnych potraw, śpiewa się kilka ogólnoświatowych kolęd przetłumaczonych na język japoński, nie ma zwyczaju dzielenia się opłatkiem.

Niestety Boże Narodzenie w Japonii kojarzy się z dużymi wyprzedażami, kolorowymi wystawami w sklepach i obdarowywaniem się prezentami.  Dla o. Juliana Różyckiego, który spędził w Japonii prawie 30 lat, pierwsze święta tam spędzone były dużym szokiem.

– To dzień powszedni, nie ma żadnego święta. Wielkie święto w Japonii to urodziny cesarza, które są dwa dni wcześniej. Jest to japońskie święto narodowe. Pasterka jest w dniu powszednim o 19:00. Mamy Mszę św., kolędy, a po tym jest tzw. Christmas party, czyli przyjęcie dla wiernych. To spotkanie przy herbacie i drobnym poczęstunku. Natomiast jest cały amerykański biznes. U nas to co jest głównym świętem, wieczerza wigilijna i specjalne potrawy Japończycy przygotowują na nowy rok – powiedział o. Julian Różycki.

Japończycy są bardzo pozytywnie nastawieni do katolików dodaje o. Julian Różycki. Wyrazem  tego zaufania jest chociażby posyłanie dzieci do katolickich placówek edukacyjnych.

– Japończycy bardzo chętnie oddają dzieci pod opiekę Kościoła katolickiego. Mają bardzo duże zaufanie do wartości ewangelicznych, bo innego modelu właściwie nie ma w Japonii – dodał o. Julian Różycki.

Wypowiedź o. Juliana Różyckiego

Audio MP3
Pobierz

RIRM

drukuj