Strasburg: jak zatrzymać Zielony Ład?
W tym tygodniu Parlament Europejski debatował w Strasburgu m.in. na temat sytuacji na Bliskim Wschodzie, ale wielu europejskich polityków podnosiło we Francji także sprawy poświęcone skomplikowanej polityce klimatyczno-energetycznej w Unii. Na mieście, wśród obywateli państw członkowskich, nie zabrakło trudnych pytań.
W jaki sposób ETS (Europejski System Handlu Emisjami) może zostać zmieniony lub zatrzymany? Czy tylko przez legislację UE – decyzję Parlamentu Europejskiego i Rady na wniosek Komisji Europejskiej? Takie pytania zadawano sobie jeszcze przed weekendem. Pojawiła się nawet sugestia próby zmiany prawa unijnego dzięki zebraniu miliona podpisów obywateli UE. Przypomnieć należy, że mechanizm o nazwie Europejska Inicjatywa Obywatelska rzeczywiście pozwala obywatelom UE wezwać Komisję do zaproponowania nowych przepisów, jeżeli inicjatywa zbierze co najmniej milion podpisów z odpowiedniej liczby państw członkowskich. Nie oznacza to jednak automatycznej zmiany prawa. Przypomnieć należy, że to Komisja zachowuje prawo do decyzji, czy przedstawi projekt aktu prawnego, czy też nie. Może to zrobić, ale nie musi.
A jeśli nawet by do tego doszło, to w praktyce oznaczałoby to, że zmiana lub zniesienie ETS-u wymagałyby przeprowadzenia procesu legislacyjnego na poziomie UE: przedstawienia propozycji przez Komisję (lub podjęcia działań w odpowiedzi na formalny wniosek instytucji), a następnie jej przyjęcia przez Parlament Europejski i Radę.
Dodatkowo warto pamiętać, że jeśli ktoś w Unii pyta o to, jak zatrzymać Europejski Zielony Ład? To ta szersza strategia (Zielony Ład) nie jest jednym aktem prawnym, lecz zestawem wielu różnych regulacji i inicjatyw legislacyjnych. W związku z tym ewentualne zmiany w tym obszarze wymagałyby osobnych decyzji legislacyjnych dotyczących poszczególnych aktów prawnych.
Dlaczego tak jest? Wielu zaraz odpowie: bo takie mamy procedury w Unii, na które wcześniej wyrazili zgodę pewni politycy w Europie.
Dawid Nahajowski/RIRM




