fot. pixabay.com

Parlament Europejski: sesje w Strasburgu bez zmian?

W poniedziałek we Francji rozpocznie się czterodniowe posiedzenie plenarne Parlamentu Europejskiego. Coraz więcej europosłów kwestionuje jednak zasadność regularnych podróży do Strasburga. Ostatnio deputowani z grupy Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (EKR) skierowali w tej sprawie list do przewodniczącej Parlamentu Europejskiego, Roberty Metsoli.

Znane są już ustalenia Konferencji Przewodniczących dotyczące programu kwietniowej sesji. Jednym z jej kluczowych punktów będzie środowa debata nad strategią Unii Europejskiej w odpowiedzi na trwający kryzys na Bliskim Wschodzie, w tym jego wpływ na ceny energii oraz dostępność nawozów. Europosłowie zajmą się również sprawozdaniem okresowym dotyczącym wniosku w sprawie wieloletnich ram finansowych na lata 2028–2034. Co ciekawe w tym tygodniu w Parlamencie Europejskim dyskusję wywołał list deputowanych z grupy EKR, dotyczący organizacji przyszłych sesji plenarnych w kontekście obecnej sytuacji energetycznej w Unii, w tym kosztów paliwa lotniczego. Autorzy dokumentu postulują przeniesienie obrad do Brukseli, co miałoby ograniczyć negatywne skutki środowiskowe i zmniejszyć zużycie paliwa.

Choć inicjatywa zyskuje coraz większe poparcie wśród europosłów z innych grup politycznych, nie jest to pierwszy raz, gdy temat redukcji posiedzeń w siedzibach Parlamentu Europejskiego powraca. W przeszłości instytucja przyjmowała już rezolucję w sprawie jednej siedziby Parlamentu Europejskiego, jednak pomysł ten nie przyniósł, jak wiadomo, konkretnych zmian. Wyjątkową sytuacją była pandemia COVID-19, kiedy sesje tymczasowo odbywały się poza Alzacją. Obowiązek wyjazdów do Strasburga wynika z protokołu 6 w sprawie ustalenia siedzib instytucji unijnych, dołączonego do traktatu z Lizbony. W artykule jest napisane, że Parlament Europejski ma siedzibę w Strasburgu, gdzie w ciągu roku odbywa się „12 posiedzeń plenarnych, w tym posiedzenie budżetowe.” Dodatkowe sesje plenarne odbywają się w Brukseli. Nawiasem mówiąc ktoś mi kiedyś powiedział, w innej kadencji Parlamentu Europejskiego, że tylko strajk europosłów zatrzymałby wyjazdy na sesje plenarne do Strasburga. Jak widać, zmiany przepisów i negocjacje w tym temacie, od lat nie są proste.

Dawid Nahajowski/RIRM

drukuj