fot. PAP

Strajk okupacyjny w PKS Łomża

Około 130 osób pracowników PKS Łomża rozpoczęło strajk okupacyjny.  Z tego powodu żaden autobus nie wyjechał z zajezdni obsługiwanych przez spółkę w Łomży, Grajewie i Kolnie. Nie wiadomo, jak długo będzie trwał protest.

Strajkujący nie wpuścili do pracy prezesa spółki. Chcą, by ustąpił ze stanowiska. Zarzucają mu złe zarządzanie i postępowanie z pracownikami.

– Jest to strajk okupacyjny. Nie wiemy jak długo będzie trwał – mamy nadzieję, że jak najkrócej. Powód tego strajku jest tylko jeden: odwołanie prezesa lub jego dobrowolne odejście. Pan prezes zaczął posuwać się za daleko w stosunku do pracowników. Zaczął zwalniać ludzi bez podania konkretnego powodu pisząc enigmatycznie, że robi to ze względów ekonomicznych. Jednych zwalnia ze względów ekonomicznych, innych przyjmuje – to była iskra, która spowodowała wybuch strajku. W każdej chwili jesteśmy gotowi do powrotu do pracy, jeżeli nasz postulat zostanie spełniony – powiedział Ireneusz Orzechowski, przewodniczący zakładowej „Solidarności”.

PKS Łomża to spółka samorządu województwa podlaskiego, który nie widzi powodów do odwołania prezesa.

PKS Łomża codziennie realizuje ponad sto połączeń. Rano nie wyjechał autobus m.in. do Gdańska, Warszawy, Olsztyna i Białegostoku, a także mniejszych miejscowości w regionie.

RIRM

drukuj