fot. PAP

Sejmowa komisja o starciach z policją pod JSW

Sejmowa Komisja Spraw Wewnętrznych zajęła się wczoraj kwestią zamieszek między strajkującymi górnikami z Jastrzębskiej Spółki Węglowej a policją.

Do wydarzeń sprzed dwóch miesięcy, kiedy policja siłą stłumiła protest górników przed siedzibą Jastrzębskiej Spółki Węglowej odniósł się poseł Grzegorz Tobiszowski, wiceprzewodniczący PiS-u.

Użycie siły i broni wobec protestujących górników było bez precedensu –zaznaczył poseł. Dodał, że te wydarzenia zostały ewidentnie sprowokowane.

– Nie ulega żadnej wątpliwości, że była to próba zmierzenia się, jak daleko policja może posunąć się w tym nacisku na protestujących górników i zarazem, jaki będzie odbiór społeczny. W województwie śląskim wielu z nas, w różnych środowiskach, bardzo negatywnie odebrało te zdarzenia, bo ewidentnie widzieliśmy wypowiedzi pana prezesa Zagórowskiego, które nie łagodziły tej sytuacji, wręcz przeciwnie – podsycały problem. Daleko idące milczenie rządu, który – przecież jako właściciel spółki – powinien zająć jakieś stanowisko i pojawienie się policji, która – delikatnie mówiąc – w niektórych momentach prowokowała zdarzenia. Gdzieś odchodzi nam prawdziwa Polska. To jest wielkie wyzwanie, przed którym my stoimy – nie tylko osoby działające publicznie, ale każdy Polak. Dzieje się naprawdę coś niedobrego – stwierdził poseł Grzegorz Tobiszowski.    

Na skutek brutalnych działań funkcjonariuszy, rannych zostało 12 osób. Wydarzenia te jednak, nie spotkały się z żadną reakcją rządu, w tym Ministerstwa Spraw Wewnętrznych.

MSW po posiedzeniu wydało komunikat, w którym podkreśliło, że działania policji miały na celu zapewnienie bezpieczeństwa i ochronę życia uczestników manifestacji. Ponadto – w ocenie resortu – działania funkcjonariuszy były prawidłowe i zgodne z obowiązującymi przepisami prawa.

RIRM

drukuj