fot. PAP

Rozmowy ws. kopalni Kazimierz-Juliusz bez przełomu

Bez przełomu zakończyło się drugie spotkanie u wojewody śląskiego w sprawie sytuacji górników z przeznaczonej do likwidacji kopalni Kazimierz-Juliusz.

Związkowców nie satysfakcjonuje oferta pracy na czas nieokreślony dla pracowników kopalni, przedstawiona przez prezesa Katowickiego Holdingu Węglowego.

Według nich nie do przyjęcia są warunki zaproponowane przez zarząd. Kolejne obietnice nie wystarczą – mówi Grzegorz Sułkowski, przewodniczący Komisji zakładowej NSZZ „S” w kopalni Kazimierz – Juliusz. Związkowiec podkreśla, że górników interesuje, kto i w jaki sposób zapłaci im za przepracowany sierpień i wrzesień oraz zaległe świadczenia.

– Do tej pory ludzie nie dostali jeszcze pełnej wypłaty za sierpień. Propozycja pana prezesa Łoja jest taka sama, jak ta, gdy zapewniał, że wszyscy pracownicy będą mieli wypłatę za sierpień. Jakieś tam gwarancje pana prezesa, jeżeli nie ma tego na piśmie, nie są pewne. Pan prezes mówi o tym cały czas. My mówimy, żeby załoga przeszła na zasadzie artykułu 23 prim, czyli również z zachowaniem ciągłości wynagrodzeń. Zarząd holdingu tego nie chce uczynić. Ci pracownicy będą przyjęci do Katowickiego Holdingu Węglowego, jak wszyscy ludzie „z ulicy”, na takich samych zasadach. My chcemy, żeby to był artykułu 23 prim. Jako właściciel, może to zrobić. Czekamy na propozycje, prosiliśmy o przedstawiciela właściciela KHW, czyli przedstawiciela Ministerstwa Gospodarki – zaznacza Grzegorz Sułkowski.

Kazimierz-Juliusz to spółka zależna od KHW; ostatnia czynna kopalnia w Zagłębiu Dąbrowskim – ma zakończyć wydobycie na przełomie września i października. Powodem jest wyczerpanie dostępnych złóż.

W środę górnicy z sosnowieckiej kopalni Kazimierz-Juliusz, wspierani przez bliskich i związkowców z innych zakładów, manifestowali w Sosnowcu i Katowicach. Zakład zatrudnia obecnie ponad 1000 pracowników.

RIRM

drukuj