fot. PAP/EPA

Strajk niemieckich maszynistów zakończy się w sobotę

Jeszcze dziś wieczorem zakończy się strajk niemieckich maszynistów. Początkowo miało on trwać do poniedziałku. Od czwartku, u naszych zachodnich sąsiadów kursuje tylko 1/3 pociągów. Protest znacząco sparaliżował ruch kolejowy. Strajk zbiegł się z 25. rocznicą upadku muru berlińskiego.

Związek zawodowy GDL domaga się podwyżki płac o 5proc. i skrócenia tygodniowego wymiaru pacy z 39 do 37 godzin. GDL chce również reprezentować nie tylko interesy maszynistów, ale także konduktorów, obsługi wagonów restauracyjnych oraz dyspozytorów ruchu. Koleje niemieckie nie chcą się na to zgodzić, stojąc na stanowisku, że każda grupa zawodowa powinna być reprezentowana przez jeden związek zawodowy. GDL skupia obecnie 1/10 z 200 tys. pracowników niemieckich kolei. Wyjątkowo w spór pracowniczy włączyła się Angela Merkel. Kanclerz Niemiec wezwała kolejarzy do mediacji.

Krajowy Sąd Pracy we Frankfurcie nad Menem uznał w drugiej instancji strajk maszynistów za zgodny z prawem. Lider związku zapowiedział jednak, że protest zostanie zakończony wcześniej niż planowano.

– Jako gest pojednania deklarujemy, że zakończymy strajk w sobotę o godzinie 18.00 – powiedział Claus Weselsky, lider związku zawodowego GDL.

Rozpoczęty w środę strajk maszynistów spowodował duże zakłócenia w ruchu pasażerskim i towarowym.

– W ruchu dalekobieżnym kursuje około 30 proc. pociągów, w ruchu lokalnym istnieją natomiast duże różnice. W Niemczech Wschodnich, tylko od 15 do 20 proc. pociągów kursuje normalnie, w zachodnich Niemczech jest to od 50 do 60 proc. – podkreślił Achim Stauss, Rzecznik Deutsche Bahn.

Dla około 5,5 mln Niemców, którzy codziennie korzystają z kolei było to poważne utrudnienie. Strajk skomplikował także plany tych wszystkich, który chcieli dotrzeć do Berlina na obchody dwudziestopięciolecia upadku muru berlińskiego.

Strajk spowodował duże straty dla niemieckiej gospodarki, szczególnie dla przemysłu ciężkiego, chemicznego i motoryzacyjnego, które korzystają z transportu kolejowego. Eksperci szacują, że jeden dzień strajku to straty rzędu 100 milionów euro.

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj