fot. PAP

Strajk generalny na Śląsku

Na Śląsku trwa strajk generalny z udziałem górników, kolejarzy, energetyków oraz pracowników Służby Zdrowia i oświaty. To największy protest od ponad 30 lat. Powodem jest brak porozumienia z rządem ws. postulatów pracowniczych i sprzeciw wobec planowanym zmianom w Kodeksie Pracy.

Strajk rozpoczął się o godzinie 3.15 w zajezdniach autobusowych i zajezdniach tramwajowych.

– Autobusy i tramwaje wyjadą z opóźnieniem na trasę, ale chcemy żeby do godz. 6.00, najpóźniej 7.00 ruch był w miarę normalny po to, żeby ludzie mogli dojechać normalnie do pracy, a dzieci do szkół. Między 6.00 a 8.00 będą protestować zakłady przemysłowe, huty, kopalnie, zakłady. To będzie dwugodzinny strajk, dwugodzinne powstrzymanie się od pracy. Od godz 8.00 do 10.00 strajkować będzie kolej i oświata. Część zakładów będzie strajkować między 7.00 a 9.00. Te różnice wynikają ze specyfiki poszczególnych zakładów i branż, które zaczynają strajk wtedy, kiedy zaczyna się u nich pierwsza zmiana – powiedział Grzegorz Podżorny, rzecznik śląsko-dąbrowskiej Solidarności.

Jak podkreśla Antoni Krzęciesa, szef Solidarności w Tramwajach Śląskich – strajk ten będzie sygnałem do tego, żeby traktować poważnie robotnika, człowieka w Polsce.

Od godz. 6.00 rozpoczynają się dwugodzinne strajki w zakładach przemysłowych. Od godz. 8.00 rozpoczyna się dwugodzinny strajk na kolei i w oświacie. Akcja strajkowa zostanie zakończona o 10.00.

Oprócz tego w sześciu miastach regionu odbędą się pikiety i demonstracje. We wszystkich miastach wojewódzkich w Polsce odbędą się również pikiety wspierające strajk generalny na Śląsku. Tak będzie m.in. w Warszawie.

– Region Mazowsze zaprosił inne związki zawodowe czyli OPZZ i Forum na pikietę pod Urzędem Wojewódzkim od godz. 9.00 do godz. 11.00. Żądania pikietujących zostaną przekazane wojewodzie w formie pisemnej, jako petycja do rządu – poinformował Andrzej Kropiwnicki, przewodniczący Solidarności regionu Mazowsze.

W Gdańsku, Krakowie, Warszawie, Kielcach, Szczecinie uczestnicy manifestacji rozpoczną akcję o 9.00. W Poznaniu o 10.00, we Wrocławiu w samo południe. W Bydgoszczy i Łodzi późnym popołudniem o godz. 14.00 i o 15.30.

Grzegorz Podżorny akcentuje, że strajk wynika z braku porozumienia z rządem co do głównych postulatów związkowców. Związkowcy sprzeciwiają się proponowanym przez rząd zmianom w zakresie wydłużenia okresu rozliczeniowego czasu pracy. Chcą też m.in. utrzymania systemu emerytur pomostowych oraz wsparcia dla przemysłu energochłonnego. Żądają również wprowadzenia skutecznych mechanizmów antykryzysowych dla firm zagrożonych z powodu pogarszającej się sytuacji gospodarczej.

– Pierwsze dwa postulaty dotyczą ochrony przemysłu, miejsc pracy w regionie. Jest też postulat likwidacji NFZ, postulat dotyczący utrzymania emerytur pomostowych, postulat oświatowy, który jest próbą wymuszenia na rządzie, żeby nie przerzucał kosztów finansowania oświaty na samorządy, tylko żeby to finansowanie odbywało się w sposób centralny. Protestujemy także przeciwko umowom śmieciowym, które są nadużywane w naszym kraju. Były dwie rundy rozmów z delegacją rządową w Katowicach na temat tych postulatów. O ile pierwsza runda dawała nadzieję na porozumienie, tak drugie spotkanie pokazało niestety, że to porozumienie jest jeszcze daleko. Stąd decyzja o strajku – dodał Grzegorz Podżorny.

RIRM

drukuj