fot. PAP/Piotr Polak

Starachowice: zwolnienia w szpitalu po niedopełnieniu obowiązków wobec ciężarnej pacjentki

Pracownicy starachowickiego szpitala, którzy nie zaopiekowali się kobietą, która miała urodzić na podłodze jednej z sal martwe dziecko – zostaną zwolnieni.

Decyzję o rozwiązaniu umowy z ordynatorem, pielęgniarką oddziałową, lekarzami i położnymi, będącymi wówczas na zmianie, podjął dyrektor szpitala Grzegorz Fitas.

Szef starachowickiej placówki podczas zorganizowanej dziś konferencji prasowej przepraszał za zaistniałą sytuację. Jak mówił – personel nie był aż tak zajęty, by nie móc pomóc kobiecie.

Dobrze, że takie zachowania nie pozostają bezkarne – mówi dr Adam Sandauer, przewodniczący Stowarzyszenia Pacjentów Primum Non Nocere.

– Miejmy nadzieję, że jest to jaskółka, która jeszcze wiosny nie czyni, ale że jakieś zmiany nastąpią. Przecież w naszym systemie ochrony zdrowia skandal gonił skandal. Media dużo o tym mówiły, a zazwyczaj żadnych większych zmian nie było. Przez wiele lat lekarze zarządzali systemem ochrony zdrowia (…). Wojskiem nie zarządza żołnierz czy generał tylko mamy ministra Antoniego Macierewicza, który jest cywilem. Żołnierz może mieć zupełnie inne predyspozycje i cele niż cywil. Trzeba zastanowić się, czy pacjent nie powinien być tym, który zarządza systemem ochrony zdrowia, a nie lekarz – podkreśla Adam Sandauer.

Kontrolę w szpitalu zakończył już wojewódzki konsultant ds. ginekologii i położnictwa. Obecnie sprawą zajmuje się prokuratura i świętokrzyski NFZ.

Sprawa dotycząca kobiety w ósmym miesiącu ciąży, która zgłosiła się do szpitala w Starachowicach po tym, jak przestała czuć ruchy dziecka. Gdy rozpoczął się poród, pozostawiono ją bez opieki. Dziecko, które urodziła na podłodze jednej z sal, nie żyło.

RIRM

drukuj