PAP/Wojciech Olkuśnik

Spór w Sądzie Najwyższym

Zgromadzenie Ogólne Sędziów Sądu Najwyższego, choć dyskutuje od piątku, to nie potrafiło dotąd wskazać pięciu kandydatów na I prezesa SN. Dochodzi do sporu między starymi sędziami, a tymi, którzy zostali wybrani przy udziale nowej Krajowej Rady Sądownictwa. Ogłoszona została kolejna przerwa, do wtorku do godz. 10.00.

Choć I prezes SN Małgorzata Gersdorf kadencję zakończyła 30 kwietnia, to do dziś nie znamy nazwiska jej następcy. Dwukrotnie odwoływane było Zgromadzenie Ogólne Sędziów Sądu Najwyższego. Sędziowie wreszcie zebrali się w piątek, ale ze wskazaniem kandydatów na I prezesa SN wciąż jest problem.

– Osoby dwukrotnie zgłaszane, jako kandydaci na członków komisji skrutacyjnej, nie uzyskały wymaganej większości głosów – mówił sędzia Kamil Zaradkiewicz, pełniący obowiązki I prezesa SN.

To, co wydarzyło się w piątek, powtórzyło się w sobotę. Sędziowie, którzy wcześniej zasiadali w Sądzie Najwyższym, toczą spór z sędziami wybranymi przy udziale nowej Krajowej Rady Sądownictwa.

Sędziowie z poprzedniego rozdania celowo opóźniają wybór kandydatów – podkreślił sędzia wybrany po reformie KRS Marek Dobrowolski. Wskazanie komisji skrutacyjnej, w przeszłości zawsze było formalnością, a to pierwszy etap.

– Normalnie zajmuje to 5, 10 minut i zgromadzenie przystępuje do właściwego wyboru – akcentował prof. Marek Dobrowolski, sędzia Sądu Najwyższego.

Podobny pogląd podzielił sędzia i członek KRS Maciej Nawacki. Zasłynął on podarciem pisma o przywrócenie do obowiązków sędziego Pawła Juszczyszyna.

„Obstrukcja kadłubkowego #SN. Pewne metody nie uchodzą, ale czego można się spodziewać po sędziach, którzy przyjęli uchwałę łamiącą #Konstytucja w każdym możliwym punkcie. #KRS trzy razy już by zdążyło wskazać kandydatów” – napisał na Twitterze sędzia Maciej Nawacki.

Wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł wskazał, że takie działania nie mają nic wspólnego z praworządnością.

– Właśnie widzimy, jak ta praworządność w ich wykonaniu wygląda: różne działania obstrukcyjne, mające na celu przewlec to postępowanie – mówił Marcin Warchoł.

Według radcy prawnego Krzysztof Dąbrowskiego przed nowym prezesem stoi ważne zadanie – odciągnięcie Sądu Najwyższego od aktualnych sporów politycznych.

– Powinien być osobą, która będzie potrafiła zakopać te wszystkie różnice. Osobą, która nie będzie wbijała klinu pomiędzy tzw. starych sędziów i tych nowych – akcentował Krzysztof Dąbrowski.

To właśnie sędziowie z poprzedniego wyboru walczą z rządową reformą sądownictwa. Na początku kwietnia Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał postanowienie nakazujące Polsce zawieszenie działania Izby Dyscyplinarnej. SN zastosował się do żądań unijnego Trybunału.

„Na podstawie zarządzeń I prezesa Sądu Najwyższego oraz I prezesa SN kierującego pracą Izby Dyscyplinarnej, przepisy dotyczące tej Izby nie będą stosowane w sprawach dyscyplinarnych sędziów do czasu wydania ostatecznego wyroku przez TSUE” – postanowił wówczas Sąd Najwyższy.

Jak zauważył Marcin Warchoł Unia Europejska podejmując działania przeciwko Polsce łamie zapisy traktatów unijnych.

– Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej nie ma prawa do ingerencji w nasz system konstytucyjny, w naszą reformę wymiaru sprawiedliwości – podkreślił wiceminister sprawiedliwości.

Jeśli w Sądzie Najwyższym dojdzie do porozumienia, to nowego I prezesa SN wskaże prezydent Andrzej Duda.

TV Trwam News

drukuj