fot. PAP/Leszek Szymański

Spór o wybór sędziów do Trybunału Konstytucyjnego

Poprzednia większościowa koalicja złamała konstytucję i dopuściła się zamachu na Trybunał Konstytucyjny w całym tego słowa znaczeniu – podkreślił minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, gość środowego programu „Polski punkt widzenia” w TV Trwam.

Minister Sprawiedliwości zaznaczył, że Platforma Obywatelska razem z PSL i SLD wybrała pięciu nowych sędziów, chociaż nie miała do tego prawa. Dwóch sędziów powołano z jawnym pogwałceniem ustawy uprzednio obowiązującej, a trzech ze złamaniem ukształtowanego zwyczaju parlamentarnego.

Dlatego trudno się dziwić, że dzisiaj Prawo i Sprawiedliwość razem ze Zjednoczoną Prawicą dążą do tego, aby tę sytuację odwrócić. Nie ma tu dobrego wyjścia, ale lepiej wprowadzić do TK pewną równowagę przez ponowne wskazanie sędziów. Skoro wybór poprzedniej kadencji Sejmu dokonał się przez rażące uchybienia – mówił Zbigniew Ziobro.

Jak zauważył szef departamentu sprawiedliwości, w całym sporze wokół TK, którego ostatnio jesteśmy świadkami, dużym pozytywem jest jego kwestia edukacyjna. Dzięki temu zwykły obywatel dowie się, jak ważną instytucją jest TK, który ma władzę zablokować uchwały Sejmu, jeśli uważa je za niekonstytucyjne.

Co jednak zrobić, żeby kolejne wybory członków tego Trybunału nie były raz po raz nazywane politycznymi?

Być może sędziowie powinni być wybierani w wyborach bezpośrednich. Jest to pewien pomysł. To jak powinno się ich powoływać, jest kwestią otwartą. Być może nie powinny w tym uczestniczyć w ogóle gremia polityczne, tylko w większym stopniu środowiska prawnicze, uniwersyteckie? Tylko one też są dzisiaj w jakimś stopniu obarczone sporem politycznym – zauważył Ziobro.

Szef ministerstwa sprawiedliwości podkreślił, że w obecnej sytuacji dziwi go tylko hipokryzja polskiej sceny politycznej i grupy ekspertów, którzy twierdzą, rwąc szaty, że Prawo i Sprawiedliwość łamie konstytucję. A wówczas kiedy wiedzieli oni, że ustawa zasadnicza była łamana przez koalicję PO-PSL, jakoś im to nie przeszkadzało. Nie zabierali wtedy głosu w mediach i nie protestowali.

Ziobro zgadza się natomiast ze stanowiskiem i postępowaniem głowy państwa w tej sprawie.

Pan prezydent – jako strażnik konstytucji – wobec tak bardzo poważnych zarzutów w sprawie prawidłowego trybu wyboru członków TK nie mógł  zachować się inaczej. To jest odpowiedzialność pana prezydenta, że on postanowił tę sytuację przeanalizować i szukać rozwiązania, które mogłoby naprawić ten stan rzeczy wywołany przecież przez „zamach”, który pierwotnie na konstytucji przeprowadziła koalicja PO-PSL – zaznaczył Zbigniew Ziobro.

Według ministra, w rządzie Beaty Szydło prezydent jako strażnik konstytucji byłby nim tylko fikcyjnie, gdyby zatrzymał się wyłącznie na roli biernego obserwatora. Realny „strażnik” podejmuje przeciwdziałanie wobec – w tym przypadku – złamania konstytucji. Pan prezydent, wstrzymując się z zaprzysiężeniem tych sędziów to właśnie zrobił. Uchwała, którą Sejm zatwierdził w sprawie unieważnienia wyboru pięciu sędziów TK przez poprzednią kadencję stwierdzi nieważność tego powołania. To tylko potwierdza, że pan prezydent nie miałby podstaw do zaprzysięgania sędziów, którzy zostali wadliwie wybrani – podkreślił minister sprawiedliwości.

Całość programu „Polski punkt widzenia”, którego gościem był minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro do obejrzenia [tutaj]

RIRM

drukuj