Społeczeństwo obywatelskie, w tym katolicy, rośnie w siłę, sprzeciwiając się bezprawnym działaniom rządu
Wraz z kolejnymi bezprawnymi działaniami rządu, w siłę rośnie społeczeństwo obywatelskie. Jego częścią są katolicy, którzy poprzez projekt ustawy oczekują utrzymania dwóch godzin lekcji religii w szkołach. Jednocześnie jako pierwsi ostrzegali przed tzw. edukacją zdrowotną. Ich działania pomogły rodzicom w całej Polsce podjąć decyzję o wypisaniu dzieci ze szkodliwych zajęć.
Minister edukacji, Barbara Nowacka, chciała próby sił i w sprawie tzw. edukacji zdrowotnej, i w sprawie nauki religii. Napotkała na silny sprzeciw, zwłaszcza katolików. Jej działania wymusiły na katechetach przygotowanie obywatelskiego projektu ustawy „Tak dla religii i etyki w szkole”. I choć podpisało go ponad 500 tys. osób, cała Platforma Obywatelska głosowała za obaleniem projektu. Minister, mimo wsparcia posłów z własnego ugrupowania, przegrała głosowanie. Sejm orzekł nie po jej myśli.
– Ten rząd w sposób absolutnie bezprawny, łamiąc konkordat, próbował wypychać i próbuje wypychać religię ze szkół – zwrócił uwagę Zbigniew Bogucki, szef Kancelarii Prezydenta RP.
Podobnie negatywne emocje wzbudził nowy przedmiot w polskich szkołach – tzw. edukacja zdrowotna. Na początku września tysiące osób: rodzice, katecheci, ale też osoby zatroskane o dobro dzieci i młodzieży, wyszły na ulice wielu miejscowości, m.in. w Warszawie, Łodzi, Białymstoku, Krakowie, Bydgoszczy, Gdańsku, Olsztynie, Wrocławiu i Lublinie. Jak mówili, edukacja zdrowotna ma deprawować uczniów.
– Na edukacji zdrowotnej jest propagowany wzorzec podejmowania aktywności seksualnej – podkreślał dr Zbigniew Barciński z Koalicji na Rzecz Ocalenia Polskiej Szkoły.
– Chodzi o to, żeby samą rodzinę rozmontować – dodał Rafał Mekler, ojciec, który wypisał swoje dzieci z tzw. edukacji zdrowotnej.
Rodzice chętnie korzystali z możliwości wypisania dzieci z nowego przedmiotu. O wypisaniu swojego syna poinformował prezydent Karol Nawrocki. Już wiadomo, że w Kielcach na tzw. edukację zdrowotną będzie uczęszczać 23 proc. uczniów, w Gdańsku 31 proc., w Zielonej Górze 34 proc., w Poznaniu 38 proc. W mieście Puławy w dwóch liceach wypisano wszystkich uczniów. W Krakowie na tzw. edukację zdrowotną będzie chodziło 33 proc. uczniów, a na lekcje religii 57 procent.
– Platforma Obywatelska bardzo często nie działa w interesie Rzeczypospolitej. W zdecydowanej większości rodzice wypisali swoje dzieci z tej edukacji zdrowotnej, która de facto jest przesiąknięta ideologią, która jest obca naszej kulturze – wskazał poseł PiS, Piotr Uściński.
Już za rządu PiS politycy Donalda Tuska krytykowali strategiczny projekt budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego. Teraz celowo go opóźniają, co nie podoba się Polakom. Powstało stowarzyszenie „Tak dla CPK”, które przygotowało obywatelski projekt zmuszający rząd do budowy portu w zakładanym terminie i w nieokrojonym kształcie. Podpisało go ponad 200 tys. osób, ale rządzący zignorowali ten głos i nie zgodzili się na procedowanie projektu. Mimo to europoseł PO, Michał Szczerba, przekonuje, że jego partia nie jest przeciwna głosom obywateli.
– Ten rząd buduje CPK, ten rząd buduje połączenia kolejowe – stwierdził Michał Szczerba.
Na apel Polaków odpowiedział Karol Nawrocki, przygotowując prezydencki projekt w obronie CPK. Ostatecznie wygrał głosowanie w Sejmie i uwypuklił narastające podziały w koalicji. Prezydent chce być przeciwwagą dla rządu kontrolując jego działania – zaznaczył prezydencki minister, Wojciech Kolarski.
– Prezydent dopinguje rząd, kierując projekty ustaw do parlamentu, żeby rząd skupił się na tym, co dzisiaj dla bezpieczeństwa i dla rozwoju Polski jest najważniejsze – podkreślił Wojciech Kolarski.
Socjolog dr Jakub Koper zauważył, że działania Platformy Obywatelskiej dobrze pokazują jej antyobywatelskie nastawienie.
– Platforma robi wszystko, żeby pokazać, że nie jest obywatelską, że nie liczy się z głosem osób, które wyrażają inne opinie, które chcą zmiany – ocenił dr Jakub Koper.
Wspólny sprzeciw przeciwko szkodliwym działaniom ma sens i często prowadzi do oczekiwanych zmian – akcentował etyk prof. Zbigniew Orbik.
– Protesty jak najbardziej w społeczeństwach demokratycznych są wskazane, bo one stanowią też pewien rodzaj komunikacji pomiędzy obywatelami a rządem. Po drugie, łączą także obywateli w imię wspólnych interesów – wyjaśnił prof. Zbigniew Orbik.
Wciąż są sprawy, w których potrzebny jest jasny głos obywateli. Na podpis Polaków czeka wniosek o referendum w obronie polskich lasów – przypomniał poseł PiS, Paweł Sałek.
– Z Lasów Państwowych będą zabierane pieniądze na to, żeby dofinansować parki narodowe, co w konsekwencji będzie prowadzić do tego, że ta największa firma przyrodniczo-leśna w UE zostanie doprowadzona do upadku – mówił Paweł Sałek.
Jak wielka jest moc obywatelskiego zrywu, pokazali katolicy w 2014 roku. Tłumnie stanęli w obronie Telewizji Trwam. Marsze poparcia w Polsce i zagranicą sprawiły, że nasza stacja uzyskała miejsce na multipleksie, rozbijając medialny monopol konsekwentnie budowany przez stronę lewicowo-liberalną.
TV Trwam News



