SP chce debaty w sprawie głodujących dzieci

Solidarna Polska domaga się od rządu podjęcia szybkich działań i debaty sejmowej w związku z informacją, że blisko milion dzieci w Polsce głoduje.

Politycy przypomnieli swój projekt o zmianie Ustawy o świadczeniach rodzinnych, który złożyli do laski marszałkowskiej, a który to nie jest procedowany.

Zakłada on zmianę kwoty zasiłku do wysokości 300 zł na każde dziecko, jeżeli poziom dochodu nie przekracza 1000 zł i nie jest mniejszy niż 700 zł.

Zbigniew Ziobro lider SP zauważa, że debata polityczna toczy się dziś wokół tematów zastępczych, podczas gdy milion dzieci żyje poniżej minimum socjalnego, a co czwarte dziecko jest zagrożone ubóstwem.

– Politycy mają gdzieś to, że w Polsce 800 tys. dzieci nie dojada i kładzie się głodnymi spać. Ich to kompletnie nie obchodzi. Ich obchodzi to, czy Palikot będzie miał wicemarszałka. Ich obchodzi to czy pani Grodzka, pierwsza transseksualistka, będzie marszałkiem. To pokazuje oderwanie od rzeczywistości tych elit, które dzisiaj rządzą Polską. Trudno się dziwić, że w tej sytuacji, wobec braku aktywności polskiego państwa w zakresie wspierania rodzin, rodzi się coraz mniej Polaków. Tak będzie, bo niestety polski rząd nie robi nic, by rodzice mieli poczucie bezpieczeństwa w sytuacji, kiedy decydują się na potomstwo –zaznaczył lider Solidarnej Polski.

Polska jest krajem głodujących dzieci a nie mamy przecież klęsk żywiołowych i wojen – zauważył poseł Andrzej Romanek. To wynik polityki rządu. Spirala niedożywienia powoduje spiralę problemów – podkreślił poseł.

– Niedożywione dzieci gorzej się uczą, częściej zapadają na choroby, ale też są potem gorzej wykształcone. Amerykanie przeprowadzili badania, z których wynika, że w przyszłości efekt źle wykształconych, a wcześniej niedożywionych dzieci powoduje straty w PKB około 2 procent. Przy 15 bilionach dolarów amerykańskiego PKB są to straty rzędu 300 miliardów dolarów. To o takich kwotach i o takich stratach PKB mówimy – powiedział poseł Andrzej Romanek.

Natomiast poseł Tomasz Górski zwrócił uwagę na brak pracy, który przekłada się na stan ubóstwa.

– Oficjalnie przeszło 2,5 miliona Polaków, a prawdopodobnie drugie tyle nie jest zarejestrowanych, nie ma pracy. Jeżeli doliczymy do tego osoby, które wyemigrowały za pracą szacuje się, że może być to nawet 8 milionów ludzi. To wpływa na to, że polskie dzieci nie mają jedzenia. Musimy zadbać, żeby żadne dziecko w Polsce nie było głodne, a rodzice mieli pracę i wynagrodzenia wypłacane na czas – podkreślił Tomasz Górski.

RIRM

drukuj