fot. flickr.com

Słowacja: Kryzys polityczny może doprowadzić do dymisji rządu

W każdej chwili może dojść do dymisji gabinetu Igora Matovicza lub jego rekonstrukcji. Całą środę trwały rokowania między politykami rządu Igora Matovicza oraz prezydent Zuzaną Czaputovą. Kryzys wywołało kupno rosyjskiej szczepionki Sputnik V.

Szef jednej z mniejszych partii rządzącej koalicji – ugrupowania Wolność i Solidarność (SaS) wicepremier Richard Sulik wezwał partnerów do szerokiej rekonstrukcji rządu, ale wykluczył przedterminowe wybory parlamentarne. O koniecznych zmianach w gabinecie mówiła także Veronika Remiszova, przewodnicząca małej partii Dla Ludzi (Za Ludi), która również wchodzi w skład koalicji.

Obfitującą w napięcia współpracę czterech partii tworzących gabinet Igora Matovicza dodatkowo skomplikowała ostatnio sprawa zakupu na polecenie premiera rosyjskiej szczepionki Sputnik V, którą jego partyjny kolega – minister zdrowia Marek Krajczi dopuścił do użycia na Słowacji.

Premier Igor Matovicz, będący zarazem liderem najsilniejszego w parlamencie ruchu Zwyczajni Ludzie i Niezależne Osobistości (OLaNO) przedstawiał sprowadzenie rosyjskiego preparatu jako niezbędny krok podyktowany koniecznością ochrony zdrowia i życia obywateli.

„Nigdy bym nie uwierzył, ile nienawiści może wywołać jeden odważny zakup, tylko dlatego, że dokonano go w złej części świata” – napisał na Twitterze. w środę wieczorem. Wpis uzupełnił hasztagiem #NieŻałuję.

Partnerzy koalicyjni: SaS oraz ugrupowanie Za Ludi przekonują, że chociaż są przeciwni sprowadzaniu rosyjskiej szczepionki, to rzeczywistym powodem, dla którego nawołują do rekonstrukcji rządu, jest chaotyczne zarządzanie kryzysem epidemicznym i błędy popełniane przez premiera.

W środę po południu Richard Sulik i  Veronika Remiszova rozmawiali z prezydent Zuzaną Czaputovą o sporach w koalicji. Prezydent wielokrotnie wcześniej krytykowała premiera. Otwarcie wyraziła też swój sprzeciw wobec sprowadzania szczepionki, która nie została jeszcze zatwierdzona przez Europejską Agencję Leków (EMA).

Do apeli o zmianę sposobu rządzenia krajem przyłączył się w środę przewodniczący parlamentu, lider koalicyjnego ugrupowania Jesteśmy Rodziną (Sme Rodina) Boris Kollar. Wezwał koalicyjnych partnerów, by „przestali zachowywać się jak małe dzieci w piaskownicy”. Zainicjowane przez niego w środę rokowania rady koalicyjnej nie przyniosły na razie przełomu i mają być kontynuowane.

Czteropartyjna koalicja, nazywana przez media „czterolistną koniczyną”, sformowana została po wyborach parlamentarnych w lutym 2020 r. wygranych przez ruch OLaNO Igora Matovicza. W 150-osobowym parlamencie koalicja ta ma większość konstytucyjną, której pozbawiłoby ją jednak wycofanie się którejkolwiek z mniejszych partii. Wycofanie się dwóch ugrupowań na raz oznaczałoby natomiast utratę zwykłej większości.

Według obserwatorów słowackiej sceny politycznej, w takie sytuacji możliwe są wszystkie scenariusze – łącznie z upadkiem gabinetu.

PAP

drukuj