fot. PAP/Leszek Szymański

Skutki intensywnych opadów w centralnej Polsce

Podtopienia i zablokowane warszawskie ulice – to skutki ulewy, jaka przeszła minionej nocy nad centralnym Mazowszem. Na stolicę spadło miejscami 100 litrów wody na metr kwadratowy. Takiej ulewy nie było od czasu, kiedy robione są pomiary.

Jedna duża ulewa i paraliż stolicy gotowy. Tradycyjnie już na wysokości Bródna zalało trasę S8. To jeden z najważniejszych ciągów komunikacyjnych Warszawy. Powodem jest zbyt wąski kolektor odprowadzający wody opadowe. Prezydent miasta nie potrafił wytłumaczyć, dlaczego ten problem nie został dotąd rozwiązany.

– Stoimy na stanowisku, że wszystko zostało zrobione tak, jak powinno. Jesteśmy gotowi do współpracy, jeśli chodzi o poprawę wydolności, po to, żeby wodę móc jeszcze szybciej przejmować – wskazał prezydent Warszawy,  Rafał Trzaskowski.

Ulewa zalała ponownie  tunel pod torami w Ursusie i S7 na Okęciu. Woda była też w wielu innych miejscach.

– Od godziny 4.00 były organizowane objazdy komunikacji miejskiej – zaznaczył Rafał Trzaskowski.

Duże opady deszczu spowodowały, że studzienki nie były w stanie odprowadzać wody. Zalało wiele garaży, ale nie tylko.

W jednej z galerii handlowych na warszawskim Grochowie woda była wszędzie.

Jak poinformował miejski komendant państwowej Straży Pożarnej, Roman Krzywiec, strażacy mieli około tysiąca zgłoszeń.

– W kulminacyjnym punkcie pracowało 380 osób. Nasze działania polegały przede wszystkim na odpompowywaniu wody z różnych zalanych miejsc – podkreślił st. bryg. Roman Krzywiec.

Najintensywniejsze działania warszawskich strażaków były na Służewie, gdzie wylał potok służewiecki. Strażacy zabezpieczali workami z piaskiem nabrzeża.

Woda zalała giełdę warzywną w podwarszawskich Broniszach. Po południu wszystkie trasy w stolicy były przejezdne. Trwa sprzątanie i szacowanie strat.

TV Trwam News

drukuj