Sędzia P. Andrzejewski: Mamy do czynienia z postępującym, rozpisanym na etapy, zamachem stanu, mającym na celu zupełne pozbawienie Polski mocy sprawczej w zakresie wewnętrznej, jak i międzynarodowej struktury działania
Wszyscy ci, którzy kwestionują – ze względów formalnych – orzeczenia legalnych sądów, trybunałów, czy upoważnionych do przesądzania rozstrzygnięć konkretnych orzeczeń sądowych, winni być traktowani jako ci, którzy popełniają przestępstwo. Mamy do czynienia z postępującym, rozpisanym na etapy, zamachem stanu, mającym na celu zupełne pozbawienie Polski mocy sprawczej w zakresie wewnętrznej, jak i międzynarodowej struktury działania – mówił sędzia Piotr Andrzejewski, wiceprzewodniczący Trybunału Stanu, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.
Państwowa Komisja Wyborcza odroczyła obrady dotyczące sprawozdania komitetu wyborczego PiS. W konsekwencji Prawo i Sprawiedliwość złożyło zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa przez pięciu członków PKW oraz szefa MF, Andrzeja Domańskiego.
– Wszyscy ci, którzy kwestionują – ze względów formalnych – orzeczenia legalnych sądów, trybunałów, czy upoważnionych do przesądzania rozstrzygnięć konkretnych orzeczeń sądowych, winni być traktowani jako ci, którzy popełniają przestępstwo. Jeżeli dotyczy to negowanie formalnego zarzutu, że rzekomo sędziowie, którzy biorą udział w tych orzeczeniach, są w takim, albo w innym okresie powoływani, a nie w okresie, który zespół funkcjonariuszy, który dzisiaj służy polityce konfrontacyjnej „koalicji 13 grudnia”, uznaje za dopuszczający do sprawowania wymiaru sprawiedliwości. W związku z tym to orzeczenie powinno kończyć sprawę i środki powinny być uruchomione – podkreślił sędzia Piotr Andrzejewski.
Jednak Ryszard Kalisz podważa decyzję Sądu Najwyższego. Większość członków Państwowej Komisji Wyborczej, czyli piątka z tego grona, kwestionuje wiążące i nieodwołalne postanowienie sędziów Sądu Najwyższego. Dodatkowo Ryszard Kalisz zapowiada, że PKW nie będzie respektować na przykład przyszłych decyzji sędziów Sądu Najwyższego, także wyborczych.
– To jest problem, bo jak reagować na destrukcję i pewne spiskowe działanie przeciwko obowiązującemu prawu i instytucjom państwa demokratycznego, suwerennego i obywateli narodu polskiego? Mamy do czynienia z postępującym, rozpisanym na etapy, zamachem stanu, mającym na celu zupełne pozbawienie Polski mocy sprawczej w zakresie wewnętrznej, jak i międzynarodowej struktury działania. To się łączy jednocześnie z tym, że w globalnym układzie mamy funkcję państwa przyfrontowego. W związku z tym tego typu działanie jest osłabianiem mocy obronnej państwa, nie mówiąc już o tym, że dezorganizuje i uniemożliwia obronę praw obywateli w procesach sądowych – tłumaczył wiceprzewodniczący Trybunału Stanu.
Gość Radia Maryja dodał, że nie wystarczy tylko definiować zakresu naruszeń zasady legalizmu i naruszania prawa, ale istnieje obowiązek i możliwość przeciwdziałania.
– Każda decyzja uzurpacyjna koalicji rządzącej, np. nielegalnej neoprokuratury, pełniącej obowiązki, należy kontrować z decyzjami legalnie funkcjonujących prokuratorów, którzy mają zachowane swoje uprawnienia, tj. Prokurator Krajowy Dariusz Barski, jego zastępcy, czy zarządzane przez nich struktury terenowe. Nawet jeżeli nie wpuszcza się ich do gabinetów, to gdzieś mogliby w trybie informatyczno-zdalnym kontrować te decyzje w polityce wewnętrznej i zewnętrznej. Tego mi brakuje – podkreślił sędzia Piotr Andrzejewski.
Na zakończenie gość „Aktualności dnia” przypomniał, że Konstytucja RP na czele władzy wykonawczej stawia Prezydenta i Radę Ministrów. Premier jest upoważniony tylko w ramach Rady Ministrów i ma różne uprawnienia razem z Prezydentem, ale w niektórych delegacjach konstytucyjnych nie może funkcjonować tylko jeden z nich, muszą być we dwóch, a jak tylko jeden funkcjonuje, to mamy do czynienia z czynnością prawno-niezupełną, nierodzącą skutków prawnych.
Całość audycji „Aktualności dnia” z udziałem sędziego Piotra Andrzejewskiego dostępna [tutaj].
radiomaryja.pl



