fot. wikipedia

Samorządowcy totalnej opozycji mają problemy z budżetem miast

W przyszłym roku Warszawę mogą czekać cięcia inwestycyjne. Jak mówi prezydent stolicy Rafał Trzaskowski, to efekt mniejszego budżetu miasta wynikający z reform rządu PiS. O problemach mówią również inni włodarze miast związani z PO. Samorządy chcą ratować budżety podwyżkami. Ministerstwo Finansów wskazuje na ich rozrzutną politykę.

Działania rządu zmniejszą wysokość przyszłorocznego budżetu Warszawy – przekonuje prezydent stolicy Rafał Trzaskowski.

– Ten budżet będzie bardzo trudny, budżet na najbliższy rok, ale również na najbliższe lata z bardzo prostego powodu, a mianowicie dlatego że rząd PiS-u realizuje swoje obietnice w części za pieniądze samorządów – zaznacza Rafał Trzaskowski.

Chodzi o zmniejszenie podatków, wprowadzenie zerowej stawki PIT dla osób do 26 roku życia, obniżenia do 17 proc. stawki dla większości płatników oraz zmniejszony CIT o 6 procent. Na uszczuplenie dochodów stolicy ma wpłynąć także zwiększenie „Janosikowego” i reforma edukacji. W sumie dochody Warszawy mają się zmniejszyć o 810 mln złotych. Dlatego warszawski ratusz zamierza wstrzymać realizację kilku inwestycji, m.in. budowę obwodnicy śródmiejskiej Warszawy.

– Zwracam się do premiera o współfinansowanie niektórych ważnych dla Warszawy inwestycji. To jest standard, absolutny standard europejski, że rządy współfinansują inwestycje w stolicach – podkreśla Rafał Trzaskowski.

Jak zauważa były minister finansów, inwestycji i rozwoju Jerzy Kwieciński, lata 2015-2018 były wyjątkowo dobre dla polskich samorządów. Wówczas dochody z tytułu podatku CIT i PIT, które trafiają do samorządów, wzrosły o 1/3. Obecna sytuacja w Warszawie może wynikać z finansowania przedsięwzięć niekoniecznie potrzebnych.

– A te, które faktycznie są ważne dla mieszkańców – jak infrastruktura – są zaniedbywane. Sam przykład „Czajki” wyraźnie pokazał, że ta inwestycja na pewno była niewłaściwie nadzorowana – mówi Jerzy Kwieciński.

Naprawa kolektorów odprowadzających ścieki kosztowała ponad 39 mln złotych. Według warszawskiego radnego z Prawa i Sprawiedliwości Filipa Frąckowiaka ratusz próbuje uzyskać pieniądze z kieszeni mieszkańców.

Rafał Trzaskowski podnosi też ceny za parkingi w mieście – mówi Filip Frąckowiak.

Od lutego przyszłego roku ponad dwukrotnie wzrosnąć mają ceny za wywóz śmieci. Jak zauważa Sławomir Mazurek, wiceminister środowiska, wyższe koszty to efekt nieprzygotowania się samorządów na zmiany prawne.

– Samorządy nie inwestowały w infrastrukturę, szczególnie Warszawa nie zbudowała żadnej instalacji, która pomogłaby warszawiakom selektywnie zbierać odpady – zwraca uwagę Sławomir Mazurek.

O niższych budżetach mówią również władze innych miast związanych z PO. W Krakowie przyszłoroczny deficyt w wysokości 445 mln zł pokryć mają kredyty – zauważa prezydent Krakowa Jacek Majchrowski.

– My sobie tak średnio liczymy, że tzw. piątka Kaczyńskiego w przyszłym roku zabierze nam średnio ok. 250 mln zł – mówi Jacek Majchrowski.

Również prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz wylicza wydatki.

– Decyzja o zmniejszeniu stawek PIT-u i cały ruch związany z podatkami, dzisiaj w budżecie na 2020 r. skutkuje prawdopodobnym ubytkiem w wysokości minus 100 mln – podkreśla Aleksandra Dulkiewicz.

18 mln zł przeznaczone ma zostać na podwyżkę cen energii i podwyżkę płacy minimalnej. Władze Gdańska chcą szukać oszczędności, ograniczając oświetlenie dróg i chodników. Środki można uzyskać w inny sposób – zauważa radny PiS z Gdańska Andrzej Skiba.

– Wydatki na miejski serwis Gdańsk.pl, serwis zdaniem wielu osób propagandowy, kosztujący ponad 4 mln zł rocznie. Kolejny przykład, to duże pieniądze idące do komercyjnych stacji telewizyjnych – mówi Andrzej Skiba.

Powstaje więc pytanie, czy obniżenie podatków przez rząd jest dla wielu samorządowców łatwym wytłumaczeniem dla nieefektywnego zarządzania.

TV Trwam News

drukuj