fot. cristianesimocattolico.wordpress.com

Sąd odrzucił apelację rodziny Alfiego Evansa; wyrok śmierci utrzymany w mocy

Cały świat przygląda się heroicznej walce o życie, jaką toczy dwuletni Alfie Evans i jego rodzice. Sąd odrzucił apelację ws. odwołania od decyzji sądu, który zabronił przetransportowania chorego chłopca do Szpitala Pediatrycznego Dzieciątka Jezus w Rzymie. Wcześniej brytyjski sąd na wniosek szpitala wydał na niego wyrok śmierci.

Ojciec dziecka złożył odwołanie do sądu apelacyjnego w Manchesterze od wczorajszej decyzji sędziego ws. przetransportowania dwuletniego chłopca do Rzymu. Niestety, sąd odrzucił apelację.

– Odwołaliśmy się. Chcemy jechać do Włoch. Wszyscy są już gotowi. Alfie też jest gotowy – akcentował Tom Evans w oświadczeniu dla mediów.

Dwuletni Alfi cierpiący na niezidentyfikowaną chorobę neurologiczną decyzją sądu został odłączony od aparatury utrzymującej go przy życiu. Stało się to na wniosek lekarzy szpitala, w którym chłopiec przebywa od grudnia 2016 r. Rodzice chłopca podjęli walkę o uratowanie swojego dziecka.

– Najbardziej w tej historii porażające jest to, z kim muszą walczyć – ze szpitalem, który jest instytucją powołaną do ratowania życia – powiedział Paweł Woliński, prezes Citizen GO.

Według lekarzy chłopiec miał przeżyć jedynie 3 minuty, a do tej pory – minęło kilkadziesiąt godzin – oddycha właściwie o własnych siłach i dalej żyje. Przez dobę chłopiec był głodzony, lekarze nie pozwolili podać mu pożywienia.

– W momencie, gdy Alfi żyje do teraz to pokazał już całemu światu, że mógł przeżyć, że może żyć, że prawdopodobnie wcześniejsze zaniedbania grają istotną rolę, więc Alfi już wygrał. Natomiast to, że nie jest on karmiony teraz, to powinno zakończyć się sprawą karną – zaznaczyła Lidia Sankowska-Grabczuk z Prawicy Rzeczpospolitej.

Sytuację małego Alfiego śledzą ludzie w wielu krajach. W mediach pojawia się wiele komentarzy negatywnie oceniających działania lekarzy.

Chłopiec oddycha, więc błąd lekarzy jest oczywisty. Teraz szpital dołoży wszelkich starań, żeby dobić tego młodego człowieka. Zapewne samodzielne oddychanie, zwłaszcza przy niedożywieniu i niewystarczającym nawodnieniu będzie za dużym wysiłkiem na dłuższą metę i ten chłopiec umrze w takiej sytuacji – mówił Piotr Falkowski, red. „Naszego Dziennika”.

Ponadto, portal lifesitenews.com podał informację, że sędzia, który orzekał wczoraj w sprawie Alfiego Evensa Anthony Hayden jest członkiem organizacji zrzeszających homoseksualistów. Wspiera ona adopcje dzieci przez te osoby. Sędzia ten jest także współautorem książki o dzieciach w rodzinach jednopłciowych.   

– Wczoraj miała miejsce dramatyczna rozprawa sądowa, cały czas rozstrzygał jeden sędzia Anthony Hayden, który od dłuższego czasu prowadzi sprawę Alfiego. Nawet według relacji brytyjskich mediów mainstreamowych (gdzie dziennikarze mają liberalne poglądy), zwracali uwagę na jego obcesowy stosunek do strony reprezentującej chłopca. Wobec prawników czy osób, które przyszły do sądu wspierać Alfiego padały sformułowania, że to są fanatycy kierowani urojeniami (…). Łatwo można było przypuszczać, jaki będzie wynik tego procesu. Sędzia przez chwilę dał nadzieję, że jeżeli szpital się zgodzi, to można by było zabrać to dziecko do domu, ale nie ma mowy o wywiezieniu go za granicę. Prawnicy szpitala przez kilka godzin zastanawiali się czy mogą się na to zgodzić i stwierdzili, że nie, bo według procedur medycznych takie wypisanie do domu to nie jest kwestia jednego dnia, wymaga dłuższego procesu, w związku z tym nie widzą takiej możliwości – wskazał red. Piotr Falkowski.

Według nieoficjalnych informacji ok. godz. 1.00 w nocy Alfie otrzymał glukozę. Ok. godz. 3.00 chłopiec zaczął mieć problemy z oddychaniem. Jego rodzice zaapelowali za pomocą mediów społecznościowych o dostarczenie pod szpital maski tlenowej i resuscytacyjnej, gdyż szpital nie pozwolił na użycie sprzętu dostępnego na miejscu.

W geście solidarności z małym Brytyjczykiem ludzie przynoszą misie, znicze i plakaty pod ambasadę brytyjska w Warszawie oraz pod brytyjskie konsulaty w innych miastach. Polacy prowadzą również modlitewną ofensywę w intencji chłopca [czytaj więcej]. Do brytyjskiego szpitala udało się wejść kilku Polkom, które przekazały wyrazy poparcia oraz polską flagę tacie chłopca. Wcześniej głos w sprawie zabrał prezydent Andrzej Duda.

„Trzeba ratować Alfiego Evansa! Być może potrzeba jedynie nieco dobrej woli po stronie decydentów. Alfie, modlimy się za Ciebie i za Twój powrót do zdrowia!” – napisał na Twitterze szef państwa polskiego.

TV Trwam News/RIRM

drukuj