fot. PAP/EPA

Sąd Najwyższy USA uznał koronawirusowe restrykcje dot. miejsc kultu za niezgodne z konstytucją

Sąd Najwyższy w Stanach Zjednoczonych opowiedział się przeciwko koronawirusowym restrykcjom w świątyniach Nowego Jorku. Sąd Najwyższy USA przychylił się tym samym do skargi grup religijnych przeciwko restrykcjom ograniczającym liczbę osób w kościołach i synagogach. Sąd uznał, że ograniczenia są niekonstytucyjne.

Osoby skarżące wprowadzone restrykcje dotyczące ograniczenia liczby osób w kościołach diecezji brooklyńskiej i synagogach wskazywały, że podobnie ostre ograniczenia nie obowiązują np. w sklepach. Sąd Najwyższy w USA zdecydował, że stanowe ograniczenia stoją w sprzeczności z pierwszą poprawką do konstytucji, która gwarantuje swobodne wykonywanie praktyk religijnych.

– Tu wracamy do tego, co święty Jan Paweł II wielokrotnie powtarzał, że wolność religijna jest podstawowym prawem człowieka, z którego wyprowadzamy wszystkie inne prawa. Jeśli nie ma wolności wyznania, to znaczy, że wszystkie pozostałe prawa człowiek cierpią w ten sposób – wskazał ks. prof. Waldemar Cisło, dyrektor polskiej sekcji Papieskiego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie.

We Francji 3 listopada miejsca kultu zostały zamknięte. Miało tak być przynajmniej do połowy grudnia, jednak pod wpływem apelu francuskich biskupów i protestów wiernych, premier poinformował, że od najbliższej soboty w miejscach kultu będzie mogło przebywać maksymalnie 30 osób.

Niepokojąca sytuacja panuje również w Anglii.

– Czytałem ostatnio doniesienia, że tak mniej więcej jak w Arabii Saudyjskiej chrześcijanie się umawiają potajemnie, gromadzą się w niektórych miejscach i wtedy się modlą, oczywiście w wielkiej tajemnicy, bo wiadomo, że grozi za to kara. Dochodzimy do sytuacji Kościoła podziemnego. To wynika po prostu z niezrozumienia czy nawet niechęci laickiego państwa do ludzi wierzących i do zrozumienia ich potrzeb – powiedział ks. prof. Waldemar Cisło.

Ograniczanie liczby wiernych w kościołach czy zamykanie świątyń budzi spore wątpliwości, czy wydający takie decyzje kierują się jedynie ochroną zdrowia obywateli.

– Nie byłoby problemu, gdyby to obejmowało wszystkie sfery życia publicznego. Jeśli metro funkcjonuje, jeśli można jeździć autobusem, na małej powierzchni ileś tam osób, a nagle kościół (robi się takie wrażenie) jest jedynym miejscem rozsiewania zarazków, to daje nam to do myślenia, czy to jest tylko z troski o społeczeństwo, czy to jest walka z Kościołem –podsumował dyrektor polskiej sekcji Papieskiego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie.

Wierni we Francji od wielu dni modlą się przed zamkniętymi drzwiami kościołów pomimo obowiązujących restrykcji.

TV Trwam News

drukuj