fot. PAP/Marcin Obara

S. Mentzen przedstawił powody, przez które Konfederacja nie chce podpisać Deklaracji Polskiej autorstwa PiS

Konfederacja nie zamierza podpisać Deklaracji Polskiej, w której zapisano m.in. sprzeciw wobec koalicji z Donaldem Tuskiem, sprzeciw wobec współpracy z Władimirem Putinem i poparcie dla dobrych relacji polsko-amerykańskich. Opozycyjna partia nie wybiera się także na marsz przeciw nielegalnej migracji, podobnie jak rządzący. 

Prezes PiS, Jarosław Kaczyński, zaprasza Polaków do udziału w wielkim marszu organizowanym 11 października w Warszawie.

– Wzywam wszystkie siły patriotyczne do tego, żeby w tym uczestniczyły. Manifestacja przeciwko nielegalnej imigracji, przeciwko paktowi migracyjnemu – zaznaczył Jarosław Kaczyński.

Prawo i Sprawiedliwość liczy, że marsz pokaże, jak duży jest ogólnospołeczny sprzeciw wobec polityki migracyjnej UE. Rządząca koalicja nie zamierza stawić się na marszu. Prezes PiS-u jest oskarżany o hipokryzję.

– W czasie rządu Jarosława Kaczyńskiego był największy w historii Polski napływ migrantów do naszego kraju – zwrócił uwagę rzecznik rządu, poseł Adam Szłapka z Koalicji Obywatelskiej.

– Jeśli chodzi o wezwanie do marszu przez Jarosława Kaczyńskiego, to jest czysta propaganda – stwierdził Arkadiusz Sikora, poseł Lewicy.

Zaproszenia na marsz nie zamierza przyjąć też Konfederacja. Poseł Witold Tumanowicz przypomniał, że Konfederacja dwa tygodnie temu organizowała duże protesty w całej Polsce, będące sprzeciwem wobec ogólnie rozumianej migracji.

– Problem z migracją polega na tym, że nie jest tylko i wyłącznie kwestią nielegalnej migracji, ale to również masowa migracja, którą można już nazwać kolonizatorską. My jesteśmy przeciwko masowej migracji – wyjaśnił poseł Konfederacji, Witold Tumanowicz.

Konfederacja nie zamierza podpisać Deklaracji Polskiej zaproponowanej przez Prawo i Sprawiedliwość. Chodzi w niej m.in. o sprzeciw wobec koalicji z Donaldem Tuskiem, sprzeciw wobec współpracy z Władimirem Putinem i poparcie dla polsko-amerykańskiej przyjaźni. W dokumencie PiS wskazuje na konieczność walki z nielegalną migracją i centralizacją UE.

Punkty zawarte w deklaracji Kaczyńskiego według Sławomira Mentzena są tak skonstruowane, aby skonfliktować wyborców Prawa i Sprawiedliwości z wyborcami Konfederacji.

– Chodziło mu o to, żeby wytyczyć linię podziału, żeby pokazać, dlaczego się z nami nie zgadza, żeby pokazać, że Konfederacji nie jest tak naprawdę blisko do PiS-u, żeby pokazać, że być może jest to nawet bliżej do Platformy Obywatelskiej – tłumaczył Sławomir Mentzen.

Lider Konfederacji krytykuje poszczególne zapisy Deklaracji Polskiej, w tym ten o sojuszu ze Stanami Zjednoczonymi.

– Ja nie mówię teraz, żeby zmieniać sojusz ze Stanami Zjednoczonymi, bo on w tym momencie jest oczywiście korzystny dla Polski i nie należy go ruszać. Ale ja nie wiem, co będzie za 10, 15, 20 lat.  Sytuacja się może zmienić – zwrócił uwagę jeden z liderów Konfederacji.

Podobnie jest z punktem o wstrzymaniu nielegalnej migracji. Konfederacja pyta, co z legalną migracją. Konfederatom nie podoba się też punkt zaczerpnięty z programów skrajnej lewicy mówiący o tym, że mieszkanie jest prawem, nie towarem. Dlatego Sławomir Mentzen zapowiedział, że nie podpisze deklaracji Kaczyńskiego, a strategię prezesa PiS skrytykował w ostrych słowach.

– Kaczyński to jest prawdziwy gangster polityczny – stwierdził Sławomir Mentzen.

To nie PiS szkodzi Polsce, a rząd Donalda Tuska – powiedział poseł Radosław Fogiel.

– Sławomir Mentzen to polityczny dzieciak, bo zachowuje się trochę tak, jak rozwydrzony bachor. Wydaje im się, że jeśli pójdą w taki platformiany anty-PiS to coś na tym zyskają. Nie wydaje mi się – ocenił Radosław Fogiel.

PiS konkuruje z Konfederacją o podobnych wyborców, stąd też napięcia między obiema partiami.

TV Trwam News

drukuj