fot. PAP/Piotr Nowak

S. Kaleta: to niedopuszczalne, by dzielić dzieci w żłobkach na lepsze i gorsze

Otrzymałem informacje o umowach wypowiadanych rodzicom w prywatnych żłobkach, które zdecydowały się uczestniczyć w programie miejskim – powiedział w czwartek warszawski radny PiS, wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta. To niedopuszczalne, by dzielić dzieci na lepsze i gorsze – dodał.

W środę na konferencji prasowej prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski poinformował, że do końca 2019 roku w warszawskich żłobkach ponad 13 tysięcy maluchów będzie miało bezpłatną opiekę. Przypominał też, że darmowe żłobki były jedną z jego pierwszych obietnic wyborczych. Trzaskowski mówił również, że w ciągu roku w stolicy ilość miejsc w żłobkach zwiększyła się o około 75 proc.

Zdaniem prezydenta, to efekt jego wniosku, złożonego w lutym 2019 r. do Rady Warszawy, która zgodziła się na stuprocentowe finansowanie opieki żłobkowej. Wtedy przyjęty został też plan budowy nowych żłobków miejskich oraz koncepcja wykupu miejsc w prywatnych żłobkach. W ramach tych decyzji – przekonywał Trzaskowski – do końca 2019 r. będzie 13,7 tys. bezpłatnych miejsc w żłobkach – z czego 8,2 tys. w żłobkach publicznych i 5,5 tys. w żłobkach prywatnych.

Odnosząc się do tego w czwartek Sebastian Kaleta ocenił, iż „to, że są nowe miejsca w żłobkach, jest jednym wielkim kłamstwem”.

„Dotarły do mnie informacje od zaniepokojonych rodziców, którzy mieli w ostatnich tygodniach wypowiadane umowy w żłobkach, będących dotychczas żłobkami prywatnymi, a teraz zdecydowały się uczestniczyć w programie miejskim” – powiedział.

„Mówiąc wprost, wyrzucono dzieci ze żłobków (prywatnych – PAP) i na ich miejsce przyjęto dzieci z listy miejskiej” – podkreślił Sebastian Kaleta.

Jego zdaniem, to „bardzo niepokojąca” i rodząca „złe skutki społeczne” sytuacja, w której „jedne dzieci zastąpiono drugimi”. Wiceminister ocenił również, że „to jest bardzo nieodpowiedzialne zachowanie stołecznego ratusza”. Dlatego, jak poinformował, oczekuje wyjaśnień w tej sprawie.

„Apeluję do wszystkich rodziców, których spotkała taka sytuacja, żeby zgłaszali się do mnie – będę im udzielał wszelkiej pomocy prawnej, ponieważ to jest niedopuszczalne, żeby, de facto, dzielić warszawskie dzieci na lepsze i gorsze” – zaznaczył wiceminister Kaleta.

Dodał również, że pełna skala problemu nie jest mu jeszcze znana.

„Mówimy o tym, że w kilku żłobkach takie umowy wypowiadano” – podkreślił.

Przekonywał, że oczekuje informacji od ratusza o tym, w ilu żłobkach do tego doszło, a także, jaka jest liczba dzieci oczekujących na miejsce w żłobkach w Warszawie.

Jak informował w środę ratusz, stolica kontraktuje miejsca w żłobkach w drodze otwartych konkursów. W wyniku pierwszych konkursów, ok. 1,7 tys. miejsc jest już dostępnych w systemie rekrutacyjnym. Kolejne miejsca w żłobkach będą dostępne w najbliższych tygodniach.

Miejsca do dyspozycji miasta są wykupywane na 3 lub 5 lat (żłobki powyżej 70 miejsc), a koszt wykupu jednego miejsca przez miasto wynosi 1,4 tys. zł miesięcznie i jest ekwiwalentem kosztu utrzymania dziecka w żłobkach miejskich.

PAP/RIRM

drukuj