S. Horbaczewski o ustawie budżetowej na bieżący rok: Oby wydatki na 2024 rok nie były obcinane, bo byłby to bardzo zły sygnał i bardzo zła oznaka dla wszystkich w Polsce
Oby wydatki na 2024 rok nie były obcinane, bo byłby to bardzo zły sygnał i bardzo zła oznaka dla wszystkich nas w Polsce, dlatego że dużą zdobyczą społeczeństwa są programy społeczno-gospodarcze, które spowodowały bardzo duży wzrost komfortu społecznego i dobrobytu podstawowego. Nie chodzi tutaj o dobrobyt w sensie opływanie w luksusach, ale chodzi o poczucie komfortu, bezpiecznej przyszłości, zwłaszcza rodzinnej. Jakiekolwiek obcinanie programów rodzinnych mogłoby bardzo źle wpłynąć na samopoczucie rodzin i optymizm konsumencki, a więc wtórnie mogłoby się przełożyć na negatywne tendencje gospodarcze – wyjaśnił Sławomir Horbaczewski, ekonomista, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.
Ustawa budżetowa na 2024 rok trafi do podpisu Andrzeja Dudy. Senat nie zgłosił żadnych poprawek do ustawy. Dochody naszego państwa na ten rok zaplanowano na ponad 682 miliardy złotych, a limit wydatków ustalono na ponad 866 miliardów złotych, co za tym idzie, deficyt wyniesie 184 miliardy złotych. O tym co dalej z ustawą budżetową zdecyduje prezydent.
– Najważniejsze jest to, że ustawa budżetowa umożliwia kontynuowanie programów społeczno-gospodarczych rozpoczętych w latach rządów Zjednoczonej Prawicy. Zarówno Kancelaria Prezydenta RP, jak i sam prezydent Andrzej Duda bardzo rozsądnie podchodzą do ustawy budżetowej i wyraźnie wskazują, że kiedy ustawa będzie gotowa do podpisania, to oczywiście w ciągu siedmiu dni zostanie podjęta decyzja dotycząca ustawy budżetowej. Prezydent podkreślił, iż jeżeli wszystkie kwestie formalne będą w porządku, to podpisze tę ustawę, aby mogła wejść w życie. Ustawa budżetowa przewiduje wydatki budżetowe na bardzo wysokim poziomie, ale pamiętajmy o tym, że jest to limit na wydatki, czyli 866,4 miliardów złotych. Dochody przewidziane na 2024 rok to kwota w wysokości 682,4 mld złotych, czyli rzeczywiście pojawia się deficyt budżetowy, z tym że z tej kwoty 604 miliardy złotych to są dochody podatkowe – mówił Sławomir Horbaczewski.
Zgodnie z założeniami ustawy budżetowej polskie PKB powinno w 2024 roku wzrosnąć o trzy procent. Prognozowana roczna inflacja powinna wynieść 6,6 procent.
– Ustawa budżetowa zakłada trzy procentowy wzrost gospodarczy w 2024 roku, przy średniej rocznej inflacji rzędu 6,6 procent. Osobiście wydaje mi się, że założenia co do inflacji mogą być lekko konserwatywne, dlatego że rzeczywiście gospodarka jest w dobrej kondycji. Mamy pewne osłabienie popytu konsumpcyjnego, co za tym idzie, jeżeli ulegnie on wzmocnieniu, to jeszcze bardziej wzmoże wzrost gospodarczy, ale jednocześnie może się przyczynić do inflacji na poziomie 6,6 procent. Budżet ten jest w dużej mierze kontynuacją budżetu złożonego przez rząd Zjednoczonej Prawicy. Został on co najwyżej lekko zmieniony, ale jego zasadnicze elementy – w tym kontynuacja programów społecznościowych i gospodarczych – odgrywają wielką rolę – oznajmił ekonomista.
Sławomir Horbaczewski wskazał, że ma nadzieję, iż wydatki z budżetu państwa na 2024 rok nie będą obcinane. Jeśli tak by się stało, może to mieć bardzo negatywny wpływ na polskie społeczeństwo.
– Oby wydatki na 2024 rok nie były obcinane, bo byłby to bardzo zły sygnał i bardzo zła oznaka dla wszystkich nas w Polsce, dlatego że dużą zdobyczą społeczeństwa są programy społeczno-gospodarcze, które spowodowały bardzo duży wzrost komfortu społecznego i dobrobytu podstawowego. Nie chodzi tutaj o dobrobyt w sensie opływanie w luksusach, ale chodzi o poczucie komfortu, bezpiecznej przyszłości, zwłaszcza rodzinnej. Jakiekolwiek obcinanie programów rodzinnych mogłoby bardzo źle wpłynąć na samopoczucie rodzin i optymizm konsumencki, a więc wtórnie mogłoby się przełożyć na negatywne tendencje gospodarcze. To, czego nam dzisiaj brakuje, to jest optymizm konsumencki. Jednakże dobrze, że Polacy są oszczędni i nie wydają nadmiernie, ale jednak konsumpcja indywidualna jest ważna z punktu widzenia wzrostu gospodarczego – akcentował gość „Aktualności dnia”.
Deficyt budżetowy Polski planowany był jeszcze przez rząd Prawa i Sprawiedliwości i choć jest on bardzo bezpieczny, to mimo wszystko może dojść do nowelizacji ustawy budżetowej.
– Deficyt budżetowy był planowany przez rząd Zjednoczonej Prawicy z dużym wyczuciem i w sposób bardzo bezpieczny. Łączny deficyt sektora finansowego według metodyki Unii Europejskiej ledwie przekracza pięć procent, co za tym idzie, jest to poziom przewidywalny, zarządzalny, bezpieczny, jeśli chodzi o sytuację, w której w tej chwili jesteśmy w Polsce. Nowelizacji ustawy budżetowej możemy się, niestety, spodziewać przede wszystkim dlatego, że nowy rząd będzie mógł nowelizację usprawiedliwić bardzo krótkim okresem, kiedy sprawuje rządy i uczeniem się gospodarki, budżetu. Nie spodziewałbym się, aby ta nowelizacja wywróciła budżet w zdecydowany sposób – stwierdził Sławomir Horbaczewski.
Całą rozmowę z Sławomirem Horbaczewskim można odsłuchać [tutaj].
radiomaryja.pl




