fot. PAP/Marcin Obara

Rządzący zamieniają polski parlament w cyrk. Maciej Berek złożył w Sejmie ślubowanie wobec prezydenta bez udziału prezydenta

Maciej Berek, który został wybrany do Trybunału Konstytucyjnego, złożył w środę ślubowanie w obecności marszałka Sejmu. Stwierdził jednak, iż ślubował wobec prezydenta i powinien rozpocząć orzekanie. Karol Nawrocki odpowiedział, że żadne ślubowanie nie miało miejsca i Maciej Berek dalej nie jest sędzią Trybunału.

Informacja o planowanym w Sejmie ślubowaniu Macieja Berka pojawiła się w środę rano. Nie wiedzieli o nim wicemarszałkowie związani z opozycją.

– Przed godz. 8.00 dowiedziałem się z mediów, że taka sytuacja będzie miała miejsce w Sejmie – mówił Krzysztof Bosak, wicemarszałek Sejmu z Konfederacji.

Uprzedzony o ślubowaniu nie został też wicemarszałek Marcin Horała z Rozwój Plus, który dokładnie przejrzał swoją pocztę mailową. Maciej Berek, były minister w rządzie premiera Tuska, pojawił się w Sejmie po godz. 9.00.

– Złożenie ślubowania przez sędziego TK jest jego prawnym obowiązkiem – przekonywał Maciej Berek.

Bez ślubowania osoba wybrana na sędziego Trybunału nie może rozpocząć orzekania. Ustawa precyzuje jednak, że ślubowanie musi zostać złożone wobec prezydenta. Tymczasem prezydenta w Sejmie nie było, co jednak nie przeszkadzało Maciejowi Berkowi. Przed odczytaniem tekstu ślubowania twierdził on, że zwraca się bezpośredniego do głowy państwa.

– Składam wobec prezydenta ślubowanie – oznajmił Maciej Berek.

Maciej Berek otrzymał notę o wyborze na stanowisko sędziego Trybunału. Wręczył mu ją marszałek Sejmu, Włodzimierz Czarzasty, który przekonywał, iż prezydent od miesiąca nie zrobił nic, by przyjąć ślubowanie.

– Pan prezydent miał czas na wykorzystanie swojej szansy i działania z konstytucją. Czas minął – powiedział Włodzimierz Czarzasty.

Marszałek od kilku tygodni lekceważył głowę państwa. Z Kancelarii Prezydenta RP płynęły prośby o wyjaśnienie, czy Maciej Berek spełnia wymogi formalne, by zostać sędzią Trybunału.

Regulacje prawne są w tym przypadku bardzo precyzyjne – zauważył dr Michał Skwarzyński, prawnik.

– W przypadku pana Berka te wątpliwości są, bo nie wiemy, czy on ma 10 lat doświadczenia w zawodzie radcy prawnego. Nie wyjaśnił tych kwestii – zwrócił uwagę dr Michał Skwarzyński.

Brak tych wyjaśnień to dla wicemarszałka Marcina Horały z Rozwój Plus czytelny obraz.

– Nie spełnia przesłanek formalnych – spuentował wicemarszałek Marcin Horała.

Ślubowania od Macieja Berka nie mógł – bez wyjaśnienia tych wątpliwości – przyjąć prezydent Karol Nawrocki – wskazał dr Michał Skwarzyński. Uroczystość, do której doszło w Sejmie, określił jednoznacznie.

– To jest szopka – mówił dr Michał Skwarzyński.

Co ważne, nie wywołuje ona żadnych skutków prawnych. Niebezpiecznie jednak wobec tego, co stało się dziś w Sejmie, brzmią słowa ze środy premiera Tuska na temat prezydenta Karola Nawrockiego.

 – Zawiesza sam siebie, abdykuje z obowiązków, które nakłada na niego konstytucja – grzmiał Donald Tusk.

Słowa premiera można odczytywać jako sugestię, że prezydenta można zastąpić rządem i koalicją, która ma większość w Sejmie.

Przewodniczący klubu parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości, Mariusz Błaszczak, ostrzegł przed bezprawiem i – jak dodał – za bezprawie uznaje środowe ślubowanie Macieja Berka.

– To jest wstęp do zamachu na kolejne instytucje państwowe – oznajmił pos. Mariusz Błaszczak.

Prezydent Karol Nawrocki, którego nie było w Sejmie, gdy tekst ślubowania odczytywał Maciej Berek, przyjmował w środę w Polsce prezydenta Czarnogóry.

– Jeśli doszło do jakiegoś aktu niezgodnego z konstytucją i polskim prawem, to odbywało się to poza mną – powiedział prezydent Karol Nawrocki.

Karol Nawrocki nie zmienił stanowiska i zastrzegł, że Maciej Berek nie ślubował przed prezydentem, dlatego w jego sytuacji nic się nie zmienia.

– Z całą pewnością nie jest sędzią Trybunału Konstytucyjnego – spuentował prezydent Karol Nawrocki.

Z kolei według szefa Kancelarii Prezydenta RP, Zbigniewa Boguckiego, Maciej Berek sam sobie zaszkodził, bo stał się twarzą bezprawnych działań rządu.

 „Z urzędnika, który miał jakiś rys takiego państwowca, stał się symbolem politycznego działania tam, gdzie polityki nie powinno być” – napisał min. Zbigniew Bogucki, szef Kancelarii Prezydenta RP, na X.

Premier Donald Tusk określił Macieja Berka swoją prawą ręką.

TV Trwam News

print