G. Babij o sytuacji w Przedsiębiorstwie Górniczym Silesia: Walczymy o wszystkich pracowników i niestety zderzyliśmy się ze ścianą
Walczymy o wszystkich pracowników i niestety zderzyliśmy się ze ścianą. Nie mamy żadnej pomocy od instytucji państwowych – mówił Grzegorz Babij, przewodniczący Komisji Zakładowej NSZZ „Solidarność” przy Przedsiębiorstwie Górniczym Silesia.
29 grudnia 2025 roku w Katowicach podpisano porozumienie dotyczące zabezpieczenia pracowników Przedsiębiorstwa Górniczego (PG) „Silesia” w Czechowicach-Dziedzicach [czytaj więcej]. Jednak, jak się okazuje, umowa jest niedotrzymywana w wielu aspektach.
– Porozumienie z 29 grudnia tak naprawdę jest zrealizowane tylko w jednym punkcie. W punkcie dotyczącym, że po podpisaniu porozumienia pracownicy wyjadą na powierzchnię i zaprzestaną protestu. I to zostało z naszej strony oczywiście spełnione. Niestety zarówno strona właścicielska, jak i strona rządowa do dnia dzisiejszego nie dotrzymały żadnych zapisów. Jeżeli chodzi o gwarancje zatrudnienia, to wiemy doskonale, że nie wszyscy pracownicy zostali przyjęci do nowej firmy. Jeżeli chodzi o to, że nie będą wyciągane konsekwencje prawno-formalne do protestujących, to wiemy doskonale, iż zostały wyciągnięte i że są ludzie pozwalniani – zaznaczył Grzegorz Babij.
Zwolnionych zostało 90 proc. pracowników.
– Około 90 proc. ludzi, którzy uczestniczyli w proteście, są zwolnieni. Plus do tego oczywiście, tak jak my, którzy pomagaliśmy protestującym, wiadomo, w sprawie wyżywienia, innych rzeczy, środków higieny itd., musieliśmy się z tym pożegnać – wyjaśnił przewodniczący Komisji Zakładowej NSZZ „Solidarność” przy Przedsiębiorstwie Górniczym Silesia.
Grzegorz Babij podkreślił, że cały czas działa komisja zakładowa.
– Mamy postanowienia Państwowej Inspekcji Pracy o tym, że działamy legalnie, ale niestety nielegalnie działa nasz były pracodawca, również pracodawca, który w tej chwili dzierżawi od siebie kopalnię, pan Marcin Sutkowski, który nas nie uważa, który nas nie wpuszcza na teren zakładu pracy, który uniemożliwia nam w ogóle działalność związkową, bo nie mamy kontaktu z naszymi członkami, wręcz stosuje jakieś metody białoruskie, jakieś wprowadzając ankiety na terenie kopalni odnośnie przynależności związkowej. Nie wiemy, co to w ogóle ma być. Stwierdzono duże nieprawidłowości przez Państwową Inspekcję Pracy, ale nie chcę tego mówić tak brutalnie, ale co z tego, że stwierdzono, skoro może mandaty są nałożone, ale z tego co wiem, nie są płacone, nie ma żadnych pozwów do sądu o to, że utrudnia się działalność związkową. Przecież są artykuły w ustawach dotyczących działalności związkowej, więc to jest wszystko nieprzestrzegane. Niestety widzimy, że pan Marcin Sutkowski jest pod dużym parasolem ochronnym. Nie wiemy kogo, nie wiemy, czy to on zarządza, czy on jest tylko figurą w tej grze, bo patrząc z perspektywy czasu i tego, co się wydarzyło i tego, co dzisiaj się wydarza, to mamy takie odczucie, że rzeczywiście on jest ponad prawem, on się po prostu niczym nie przejmuje – wyjaśnił gość Radia Maryja.
– Walczymy o wszystkich pracowników i niestety zderzyliśmy się ze ścianą. Nie mamy żadnej pomocy od instytucji państwowych – akcentował przewodniczący Komisji Zakładowej NSZZ „Solidarność” przy Przedsiębiorstwie Górniczym Silesia.
Całą rozmowę z Grzegorzem Babijem można odsłuchać [tutaj].
radiomaryja.pl




