fot. PAP/Paweł Supernak

Zaognia się sytuacja wokół Trybunału Konstytucyjnego – w tle próba nielegalnego przejęcia instytucji przez „Koalicję 13 grudnia”

Prezes Trybunału Konstytucyjnego, Bogdan Święczkowski, nie dopuścił do orzekania Macieja Berka. Były minister do Trybunału wjechał otoczony kordonami służb, a przed gmachem doszło do przepychanek obrońców Trybunału z policją.

 Tuż po pseudo-ślubowaniu w Sejmie wokół Trybunału Konstytucyjnego pojawiły się kordony policji. To oznaczało, że władza chce siłowo wprowadzić ministra Macieja Berka do gmachu. Rzeczywiście, godzinę później do Trybunału przyjechał Maciej Berek i pozostali sędziowie wybrani głosami obecnie rządzącej koalicji. Na korytarzu przyjął ich prezes TK, Bogdan Święczkowski.

 – Macie tylko w dniu dzisiejszym zgodę, żeby być tutaj, w Trybunale – oznajmił Bogdan Święczkowski.

Przed gmachem Trybunału trwała manifestacja w jego obronie. Po kilku godzinach prezes Święczkowski wyszedł do protestujących. Poinformował, że nie dopuścił Macieja Berka do orzekania, bo nie złożył on ślubowania przed prezydentem.

– Osoby, które nie złożyły ślubowania, próbowały wtargnąć do części sędziowskiej. Uniemożliwiłem im wejście do części sędziowskiej z uwagi na fakt, gdyż nie mieli mojej zgody – poinformował prezes Trybunału Konstytucyjnego.

 Przed Trybunałem doszło do ostrej przepychanki z udziałem policji i m.in. działaczy z Ruchu Obrony Granic.

– Ta władza wykorzystuje siłę i przemoc do tego, aby niszczyć polską demokrację, praworządność, suwerenność, a nawet polską niepodległość – zaakcentował Robert Bąkiewicz, lider Ruchu Obrony Granic.

Osoby, które od tygodni bronią Trybunału, obawiały się siłowego przejęcia tej instytucji.

– Cała Polska pięści w górę, obalimy dyktaturę. Cała Polska pięści w górę, obalimy dyktaturę – wyśpiewywali ludzie zebrani pod Trybunałem.

Policja zatrzymała niektórych manifestujących. Protest wsparli politycy Prawa i Sprawiedliwości.

– Tusk na pałach policyjnych próbuje zaprowadzić rządowy porządek, czyli chce mieć swoich nominatów de facto partyjnych w TK i za ich sprawą, ich rękoma chce obalać prezydenta – mówił Jan Kanthak, poseł PiS>

Do Trybunału weszła grupa posłów Prawa i Sprawiedliwości, w tym Jarosław Kaczyński. Prezes PiS-u nazwał to, co w środę działo się przed Trybunałem, zamachem stanu.

– Zwyciężymy i wyciągniemy konsekwencje wobec każdego, kto choćby małym palcem do tego wszystkiego się przyczynił – stwierdził Jarosław Kaczyński.

Do Warszawy na manifestację przed Trybunałem z Brukseli przylecieli posłowie do Parlamentu Europejskiego: Beata Szydło i Daniel Obajtek.

– Bandę Tuska odsunąć od władzy. Wytrwamy i zwyciężymy, bo w nas jest wielka wiara – zwróciła uwagę europos. Beata Szydło.

 – Dziś kwestia Trybunału, potem kwestia NBP. Przecież tak naprawdę chodzi o rezerwy złota, by łatać dziury w budżecie – dodał europos. Daniel Obajtek.

 Do wydarzeń sprzed Trybunału odniósł się premier Donald Tusk. Politykom opozycji zarzucił używanie wulgaryzmów i agresywnych gróźb w stosunku do policji.

– Na szczęcie państwo polskie samorząd Warszawy, policja, prokuratura, wszystkie służby, będą działały spokojnie, konsekwentnie i bez chwili wahania podejmą kroki, by przywrócić spokój – próbował przekonywać Donald Tusk.

Minister sprawiedliwości w internecie już zapowiedział nasłanie śledczych na Roberta Bąkiewicza.

 „Poleciłem (nielegalnemu – przyp. red.) Prokuratorowi Krajowemu Dariuszowi Kornelukowi bezzwłoczne podjęcie czynności procesowych z urzędu i karną ocenę tych bezprawnych działań” – napisał Waldemar Żurek, minister sprawiedliwości, na X.

Adam Borowski, działacz opozycji antykomunistycznej i jednocześnie organizator miasteczka przed siedzibą Trybunału, zaapelował o dalszą aktywność.

– Jesteście tu potrzebni. To jest godzina próby naszej, żebyśmy kiedyś nie musieli krwi naszej płacić – apelował Adam Borowski.

Do miasteczka namiotowego dołączyła „Solidarność”.

– Zaapelowaliśmy o to do wszystkich członków związku, do wszystkich struktur, żeby z wami byli, aby tutaj, żeby przyjechali, żebyśmy wspólnie bronili polskiej demokracji – mówił Bartłomiej Mickiewicz, wiceprzewodniczący „Solidarności”.

Emocje i silne zwarcie z władzą doprowadziło do zasłabnięcia Adama Borowskiego. Tym, co działo się w Trybunale i przed jego gmachem zainteresował się prezydent Karol Nawrocki.

Po południu prezydent pojawił się w siedzibie Trybunału Konstytucyjnego.

Cel, z jakim do Trybunału Konstytucyjnego, udał się prezydent Karol Nawrocki, wytłumaczył przed kamerami szef jego kancelarii, minister Zbigniew Bogucki.

TV Trwam News

print