fot. PAP/Mykola Kalyeniak

Donald Trump ogłosił rozejm energetyczny na linii Rosja-Ukraina. Chwilę później Rosjanie przeprowadzili kolejny atak rakietowy

Rosja dalej lekceważy słowa prezydenta USA, Donalda Trumpa, o rozejmie energetycznym. Z kolei Ukraina alarmuje, że w przypadku ataku na Kijów nie została w porę ostrzeżona przez sojuszników. Amerykański przywódca musi tłumaczyć się z ustaleń podjętych w sprawie dostaw rosyjskiego oleju napędowego.

Po tym jak Donald Trump ogłosił wejście w życie rozejmu energetycznego między Rosją a Ukrainą, Kreml wystrzelił m.in. w kierunku Kijowa i Charkowa drony i dziesiątki pocisków balistycznych. Prezydent Ukrainy zaalarmował, że atak był demonstracją wymierzoną w Stany Zjednoczone. Rzecznik Kremla, Dmitrij Pieskow, został zapytany o warunki rozejmu. Przekonywał, że ich nie ustalono.

– Nie. Dlatego prace w tym obszarze są kontynuowane – mówił Dmitrij Pieskow.

Ekspert w dziedzinie bezpieczeństwa międzynarodowego, dr Paweł Wróblewski, podkreślił, że Rosja nie jest wiarygodnym partnerem w negocjacjach pokojowych.

– Cały czas w zasadzie unika przejścia do etapu ustalania tego, co konieczne, czyli określenia jaki jest przedmiot zawieszenia działań, jaka to jest infrastruktura energetyczna, kto będzie zaangażowany w proces kontroli – powiedział dr Paweł Wróblewski.

W trakcie ataku na Kijów celem Kremla był sektor energetyczny. Prezydent Zełenski oznajmił, iż nie było ostrzeżeń. Słowa te były skierowane do sojuszników.

 – Nasi partnerzy nie wydali żadnego ostrzeżenia. Zazwyczaj takie ostrzeżenia są wydawane i są bardzo ważne. Pomagają nam w obronie – stwierdził W. Zełenski.

 Komunikat prezydenta doprecyzowało wojsko – dziś w nocy w trakcie rosyjskiego ataku Ukraina miała nie otrzymać ostrzeżenia przed pierwszą falą pocisków balistycznych, a przed kolejnymi trzema już tak.

Prezydent Donald Trump zapewnił, że Waszyngton nadal wspiera Kijów i dostarcza dane wywiadowcze.

– Pomagamy im i dzielimy się informacjami wywiadowczymi. Chcemy, żeby wojna się skończyła – oznajmił Donald Trump.

 Dr Paweł Wróblewski zwrócił uwagę na kluczowe znaczenie amerykańskiego wsparcia wywiadowczego dla Ukrainy.

– Wywiad i kontrwywiad amerykański to są narzędzia silnego oddziaływania międzynarodowego. Jest to w zasadzie jedyne zaplecze dla Ukraińców, które gwarantuje im stabilność w negocjacjach ze stroną rosyjską – zauważył dr Paweł Wróblewski.

Relacjami między Waszyngtonem a Kijowem silnie nadszarpnęło porozumienie na dostawy oleju napędowego, jakie prezydent Donald Trump zawarł z Rosją.

Dwunastu senatorów – sześciu Republikanów i sześciu Demokratów – wystosowało list do głowy państwa z żądaniem anulowania umowy. Senatorowie napisali, że porozumienie jest „prezentem dla przeciwnika i zdradą sojuszników”. Ich zdaniem nie przyniesie ono ulgi Amerykanom, a jedynie da Kremlowi dodatkowe środki na finansowanie wojny.

„Sprzeciwiam się decyzji prezydenta Trumpa o zniesieniu sankcji na zakup diesla z Rosji. Byłam współautorem ustawy o sankcjach wobec Rosji, którą prezydent niedawno podpisał, ale teraz jej nie przestrzega” – napisała Suzan Collins, senator Partii Republikańskiej.

Chodzi o ustawę, której autorem był zmarły senator Lindsey Graham – daje ona dodatkowe narzędzia prezydentowi USA, by wywrzeć presję na Kreml, pozwala mu posługiwać się cłami wobec państw, które kupują m.in. rosyjską ropę lub pomagają Moskwie omijać sankcje. Amerykański przywódca, choć był zwolennikiem przyjęcia ustawy, nie skorzystał na razie z nowych uprawnień.

TV Trwam News

print