fot. R. Sobkowicz/Nasz Dziennik

Rządowy program MdM trafi do specjalnej podkomisji

Projekt nowelizacji rządowego programu Mieszkanie dla Młodych trafi do specjalnie powołanej podkomisji – postanowiły komisje infrastruktury i finansów. Program został ostro skrytykowany przez opozycję. PiS chce, by MdM objął mieszkania z rynku wtórnego.

Główne zarzuty do MdM dotyczą tego, że środki kierowane są na zakup nowego mieszkania, a nie na remont czy zakup z rynku wtórnego. Według opozycji to ukłon w stronę deweloperów, a nie pomoc dla młodych.

Rząd próbuje ratować program „MdM”. W ubiegłym roku okazało się, że nie wykorzystano znacznej części środków na jego realizację – mówi poseł Andrzej Adamczyk, wiceszef sejmowej komisji infrastruktury. Polityk dodaje, że rząd wyłączył z uczestnictwa w programie „trzy-czwarte kraju”. 

– Doszło do olbrzymiego skandalu. Nie wykorzystano paruset milionów złotych ze względu na wadliwe przepisy, na skierowanie pomocy tylko do tych, którzy kupują mieszkania od deweloperów. Nie wykorzystano wielu set milionów, więc rząd postanowił zwiększyć pulę do wykorzystania środków, ale nie kieruje ich tam, gdzie do tej pory ta pomoc nie dociera. Niech kieruje na te obszary kraju, gdzie młodzi ludzie chcą własnymi rękoma w systemie gospodarczym budować, modernizować, przebudowywać obiekty na cele mieszkalne, gdzie młodzi ludzie chcą kupić mieszkanie na tzw. rynku wtórnym. Ustawodawca, rząd tego nie przewiduje i dalej tutaj nie wyraża zgody – zaznaczył poseł Andrzej Adamczyk.

W projekcie nowelizacji rząd zaproponował dla rodzin wychowujących co najmniej troje dzieci zwiększenie z 50 do 65 m kw. powierzchni mieszkaniowej, od której byłaby liczona dopłata do wkładu własnego.

Zwiększono też wysokość dopłat do 30 proc. tzw. wartości odtworzeniowej mieszkania (obecnie jest to 15 proc.).

Posłowie PiS zapowiedzieli, że w trakcie prac podkomisji będą zgłaszać do programu swoje poprawki.

RIRM

drukuj