fot. M. Marek/Nasz Dziennik

Pięć lat po katastrofie smoleńskiej

Minęło 5 lat od katastrofy rządowego Tu-154M. 10 kwietnia 2010 r. samolot z delegacją udającą się na obchody 70-lecia zbrodni katyńskiej rozbił się pod Smoleńskiem. Zginęło 96 osób, w tym Prezydent RP Lech Kaczyński i jego małżonka.

W piątek w całym kraju odbywały się uroczystości upamiętniające ofiary tragedii. Delegacja władz państwowych udała się też do Smoleńska i Katynia.

W Polsce przedstawiciele rządu uczestniczyli w uroczystościach na stołecznych wojskowych Powązkach przy pomniku ofiar katastrofy.

– Cześć ich pamięci. W tym dniu, na tym miejscu wypowiadamy słowa, które znaczą: miłość prawda, pamięć, życie. Słowa, które koją ból i przywracają nadzieję na ponowne spotkanie w życiu po życiu – podkreślił ks. bp Józef Guzdek.

Politycy PiS-u wraz z prezesem partii Jarosławem Kaczyńskim w piątek rano uczestniczyli we Mszy św. w intencji ofiar w kościele seminaryjnym na Krakowskim Przedmieściu.

Po południu na krakowskim przedmieściu w Warszawie były premier Jarosław Kaczyński wygłosił  przemówienie. Powiedział w nim o potrzebie realizacji testamentu Lecha Kaczyńskiego i odbudowie polskiej wspólnoty w oparciu o prawdę.

– Bez prawdy nie ma demokracji, nie ma wolności, nie ma praworządności i nie ma praw obywatelskich, nie ma obywateli. Są tylko manipulowani poddani. Do prawdy można dochodzić różnie, ale najczęściej dochodzi się do niej przez zadawanie pytań. W naszym życiu publicznym jest wiele pytań, na które nie ma żadnej, albo zadowalającej odpowiedzi. Najważniejsze z tych pytań, to pytanie o Smoleńsk, bo prawda jest potrzebna, byśmy mogli wspólnie zbudować silne państwo, które będzie strzegło naszego bezpieczeństwa – wskazał Jarosław Kaczyński.

Jarosław Kaczyński podkreślił, że prawda o katastrofie smoleńskiej musi znaleźć się w państwowych dokumentach i pracach historyków, a także w radiu, telewizji, filmach i podręcznikach szkolnych.

Ks. kard. Stanisław Dziwisz, podczas Mszy św. w katedrze wawelskiej zaznaczył, że w obliczu tego, co obecnie dzieje się za naszą wschodnią granicą, Polacy potrzebują jedności i poczucia tożsamości.

W piątkowy wieczór w archikatedrze św. Jana Chrzciciela w Warszawie politycy PiS-u wzięli udział we Mszy Świętej sprawowanej w intencji ofiar katastrofy. Eucharystii ks. kard. Kazimierz Nycz. W homilii metropolita warszawski podkreślił, że tylko w krzyżu jest siła, bo przez krzyż Chrystus gładzi nasze grzechy.

– Kiedy Piotr staje się mocny? Kiedy przestaje budować na swoich siłach, na swojej zdolności, rozumie, odwadze. Kiedy zaczyna budować na wierze w Chrystusa Zmartwychwstałego – wtedy jest mocny i potrafi zrozumieć to, co się stało na krzyżu. Krzyż jest objawieniem Bożego Miłosierdzia, ale jeszcze bardziej objawieniem tego Miłosierdzia jest Chrystusowe zmartwychwstanie. Wtedy Chrystus podźwiga człowieka z grzechu i śmierci. On zmartwychwstał jako pierwszy! A jeżeli On by nie zmartwychwstał – mówi św. Paweł – to daremna jest nasza wiara i próżne jest nasze nauczanie – mówił ks. kard. Kazimierz Nycz.

Po godz. 20 odbył się marsz pamięci. Transmisję przeprowadziły RM  i TV Trwam.

Uroczystości upamiętnienia ofiar katastrofy smoleńskiej odbywały się nie tylko w Warszawie, ale także m.in. w Krakowie i Gdańsku.

Marta Kaczyńska, córka śp. pary prezydenckiej złożyła kwiaty na grobie rodziców. Na Wawel przybył także Andrzej Duda, kandydat PiS na prezydenta, który współpracował ze śp. prof. Lechem Kaczyńskim.

– Dziś, dokładnie 10 kwietnia, w V rocznicę tragedii smoleńskiej wspominamy tych, którzy odeszli, modlimy się za ich dusze. Przede wszystkim pod tym znakiem upływa nam ten dzień- podkreślił Andrzej Duda.

W bazylice św. Brygidy w Gdańsku Metropolita ks. Abp  Sławoj Leszek Głódź odsłonił i poświęcił epitafium smoleńskie. Na płaskorzeźbie, oprócz postaci dwóch prezydentów, Lecha Kaczyńskiego i Ryszarda Kaczorowskiego, umieszczone zostały wizerunki osób ściśle związanych z Gdańskiem, Sopotem i Gdynią: Macieja Płażyńskiego, Arama Rybickiego i Anny Walentynowicz, a także  Andrzeja Karwety i Lecha Solskiego.

RIRM

drukuj