Rząd wycofał się ze szkodliwej obietnicy kredytu mieszkaniowego zero procent – deweloperzy nie zarobią kosztem zwykłych Polaków
Nie będzie kredytu mieszkaniowego zero procent. Rząd wycofał się z jednej z najważniejszych obietnic wyborczych. Tymczasem wielu młodych Polaków wciąż nie stać na własny dach nad głową.
Rząd wycofał się z programu „Mieszkanie na start”, powszechnie znanego jako kredyt zero procent.
– Nie będzie kredytu zero procent (…). To były hasła i zapewnienia sprzed wielu miesięcy – powiedział Krzysztof Paszyk, minister rozwoju i technologii.
To była jedna ze sztandarowych obietnic wyborczych premiera Donalda Tuska.
– Mieszkanie jest prawem, a nie towarem – wskazywał Donald Tusk w lutym ubiegłego roku.
Polska 2050 i Lewica od miesięcy sprzeciwiały się dopłatom do kredytów. Politycy tych partii podkreślali, że nie poprą projektu w Sejmie. Najwidoczniej wywarły presję na koalicjantach. Choć poseł z Platformy Obywatelskiej, Patryk Jaskulski, przekonuje, że decyzja została przedyskutowana.
– Jest to decyzja, która zapadła w ramach rozmów koalicyjnych, nie mniej jednak ten rząd stawia sobie bardzo wysoki priorytet, aby kwestie mieszkalnictwa rozwiązać – mówił.
– Tych rozwiązań nie będzie, bo ci ludzie coraz bardziej zaczynają się nie dogadywać – powiedział Piotr Kaleta, poseł PiS.
Podobny kredyt – dwuprocentowy – w 2023 roku wprowadził PiS. Miał być odpowiedzią na wysokie stopy procentowe, a co za tym idzie – wysokie raty pożyczek, które ograniczyły dostępność kredytów hipotetycznych. Po zmianie rządu program został zamknięty, a sam prezes Jarosław Kaczyński przyznał, że miał negatywne skutki uboczne, bo spowodował wzrost cen nieruchomości.
– Żeby zwiększyć budownictwo i obniżyć ceny, trzeba zwiększyć podaż, a nie popyt. Zwiększanie popytu różnego rodzaju metodami zawsze prowadzi tylko do większych zysków deweloperów, a nam nie chodzi o zyski deweloperów. Nam chodzi o to, żeby tych mieszkań jednak budowano więcej niż za Gierka – wskazał Jarosław Kaczyński, prezes PiS.
Poseł PiS, Andrzej Śliwka, wskazał, że potrzebna jest współpraca rządu i samorządów.
– Dobrą propozycją, dobrym pomysłem byłoby to, gdyby samorząd wspólnie z rządem współpracowali na bazie chociażby programów inwestycji strategicznych, które były realizowane za czasów rządu PiS. Dzięki tym środkom w Elblągu udało się wybudować dwa bloki mieszkalne z sześćdziesięcioma mieszkaniami – zaznaczył Andrzej Śliwka.
Budownictwo społeczne może być alternatywną dla mieszkań deweloperskich – powiedział prof. Wojciech Piontek z Uniwersytetu Jagiellońskiego.
– Istnieje bardzo szeroka część ludzi, którzy potrzebują mieszkania, natomiast nigdy nie uzyskają zdolności kredytowej w takiej wysokości, żeby pozwoliło im to na zakup mieszkania, co za tym następuje: budownictwo mieszkaniowe społeczne jest jak najbardziej pożądane – zaznaczył ekspert.
Tym bardziej, że ceny nieruchomości z roku na rok rosną. Jak podkreślił ekonomista, Adam Zabor, obniżki cen są mało prawdopodobne.
– Patrząc historycznie, rzadko zdarzało się, żeby ceny nieruchomości jakoś znacząco spadały, więc spodziewałbym się, iż w najlepszym wypadku ceny nieruchomości utrzymają się na podobnym poziomie – powiedział Adam Zabor, ekonomista.
Wpływ na wysokie ceny nieruchomości, oprócz ich dostępności, mają takżem.in. rosnące koszty materiałów i budowy.
TV Trwam News



