fot. sxc.hu

Rząd o ograniczeniu terminowych umów o pracę

Rząd ma się dziś zająć m.in. propozycją zmierzającą do ograniczenia terminowych umów o pracę. 

Projekt nowelizacji kodeksu pracy zakłada, że w jednej firmie maksymalny czas trwania takich umów – wraz z 3-miesięcznym okresem próbnym – nie będzie mógł przekroczyć 36 miesięcy. Po tym okresie pracodawca będzie mógł zawrzeć jedynie umowę na czas nieokreślony.

Marek Lewandowski, rzecznik NSZZ „Solidarność” zwraca uwagę, że przygotowywane zmiany są efektem działań związku.

– Wykazaliśmy przed Komisją Europejską, że Polska w niedostateczny sposób chroni pracowników przed nadużywaniem tego typu umów. Wtedy Komisja Europejska, po rozpatrzeniu sprawy, wydała cztery zalecenia m.in. dotyczące skrócenia okresu pracy na czas określony. Zatem propozycje rządowe nie są żadną dobrą wolą rządu, żadnym ich pomysłem. To jest wypełnienie zobowiązań wynikających z tego, że jesteśmy w UE i w wyniku skargi, którą wniosła NSZZ „Solidarność”. To wszystko trochę trwało, ale zaczynamy mieć tego efekty – podkreślił Marek Lewandowski.   

Obecnie przepisy mówią, że po dwóch umowach terminowych trzecia musi być podpisana na czas nieograniczony, ale pozwalają nie robić tego, jeśli między umowami terminowymi była miesięczna przerwa w zatrudnieniu.

Przepisy Kodeksu pracy nie nakładają teraz żadnych ograniczeń co do czasu trwania umowy na czas określony.

RIRM

drukuj