Rząd Donalda Tuska zamierza wprowadzić cenzurę w internecie?
Opozycja alarmuje, że rządzący chcą wprowadzić cenzurę internetu. Chodzi o procedowany projekt noweli ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną, którego autorem jest resort cyfryzacji.
Politycy Prawa i Sprawiedliwości ostrzegają, że zgodnie z proponowanymi przepisami to urzędnik – a dopiero w drugiej kolejności sąd – miałby decydować, co w internecie jest legalne, a co nie. Całość regulacji promowana jest pod hasłem ochrony dzieci przed szkodliwymi treściami.
PiS apeluje do mediów i twórców internetowych o udział w wysłuchaniu publicznym, które zaplanowano na 4 listopada w Sejmie.
Poseł Dariusz Stefaniuk podkreśla, że projekt dotyczy wszystkich, a więc zarówno dużych mediów, jak i np. tzw. youtuberów.
– Jeżeli będą Państwo robili materiały czy reportaże na przykład o migrantach, o LGBT czy o różnego rodzaju ideologiach, to mogą być Państwo posądzeni o to, iż to jest mowa nienawiści, więc prezes UKE – którego osobiście mianował Donald Tusk – zdejmuje te treści natychmiastowo, a dopiero później możecie się odwoływać do sądu i czekać trzy lata, aż te treści zostaną przywrócone. Wszyscy wiemy, że już wtedy nie będzie to miało wielkiego znaczenia, dlatego mówimy, iż to nie jest mrzonka, tylko to jest fakt. Cenzura w internecie się zbliża. Chcemy wszystkich na to uczulić, żebyście Państwo wzięli udział w konsultacjach społecznych i aby był to sprzeciw społeczny, bo tylko tak jesteśmy w stanie to zatrzymać – mówi poseł Dariusz Stefaniuk.
Poseł Dariusz Matecki zauważa, że wraz z powrotem Donalda Tuska do władzy wracają zapędy cenzorskie. Przypomina m.in. protesty przeciwko próbom wprowadzenia w Polsce ACTA.
– Dzisiaj to, co chce zrobić Donald Tusk, jest znacznie dalej idące niż wówczas ACTA. To jest pewna forma odbicia się za to, iż ustawa o tak zwanej mowie nienawiści Bodnara nie przejdzie, co zapowiedział prezydent Karol Nawrocki. To jest próba cenzury, a my się na to jako PiS nie zgadzamy – akcentuje poseł Dariusz Matecki.
PiS podkreśla, że w Polsce już obowiązują przepisy unijnego Aktu o usługach cyfrowych, które nie wymagają dodatkowej implementacji do prawa krajowego.
W ich ocenie działania rządu mają na celu przejęcie kontroli nad przestrzenią cyfrową i zapewnienie sobie przewagi informacyjnej przed wyborami zaplanowanymi na 2027 rok.
RIRM



