Rząd Donalda Tuska koncertowo oblał pierwszy test na wiarygodność
Kolejny krok w stronę federalizacji Unii Europejskiej został wykonany. Rada Unii Europejskiej przyjęła bez dyskusji propozycje zmian traktatowych Parlamentu Europejskiego. Mogła temu zapobiec polska delegacja rządu Donalda Tuska.
Donald Tusk zapewniał w swoim expose, że nowy rząd wzmocni pozycję Polski w Unii Europejskiej. Odnosił się też do trwających prac nad zmianą unijnych traktatów.
– Mogę Państwa uspokoić. Żadne manewry, żadne próby gier, żadne próby zmian traktatów, które są wbrew naszym interesom, to nie wchodzi w rachubę – podkreślał Donald Tusk w trakcie expose.
Propozycja zmian unijnych traktatów została już przegłosowana przez Parlament Europejski. Kolejnym przystankiem legislacyjnym było poniedziałkowe spotkanie ministrów Rady ds. Unii Europejskiej. Podczas spotkania była okazja, aby to dzięki Polsce opóźnić w znacznym stopniu proces zmian. Apelował o to Paweł Jabłoński, poseł PiS.
– Zgodnie z regulacjami Rady UE wystarczy wniosek jednego państwa członkowskiego, żeby ten punkt dzisiaj został z porządku obrad usunięty, czyli żeby nad nim została przeprowadzona dyskusja, aby dzisiaj go nie przyjęto – zaakcentował Paweł Jabłoński.
Tymczasem polska delegacja pod przewodnictwem wiceminister klimatu i środowiska, Anity Sowińskiej, nie skorzystała z możliwości zakwestionowania tej procedury. Jednocześnie w oświadczeniu rząd pod przewodnictwem Donalda Tuska sprzeciwia się zmianom traktatowym i powołuje się na proces akcesyjny Ukrainy.
„W obliczu trudno przewidywalnej dynamiki politycznej w państwach członkowskich, wikłanie UE w żmudny proces reformy Traktatów może doprowadzić do poważnego kryzysu wewnątrz UE” – wskazała Kancelaria Prezesa Rady Ministrów.
To przejaw hipokryzji nowego rządu – skomentował Bogdan Rzońca, europoseł PiS.
– To jest suplement napisany pewnie na kolanie po to, żeby usprawiedliwiać własną nieudolność i własne kłamstwa – oznajmił Bogdan Rzońca.
Zmiana traktatów oznacza rezygnację z zasady jednomyślności w 65 obszarach. Reforma miałaby przenieść wiele kompetencji z poziomu państw członkowskich na poziom UE.
W rzeczywistości to Niemcy jako najsilniejsze państwo Wspólnoty chcą sobie uzurpować kontrolę w takich obszarach jak: polityka zagraniczna i bezpieczeństwa czy ochrona granic – zaznaczył prof. Tadeusz Marczak, politolog.
– Kierują się doktryną wielobiegunowości świata, nawiasem mówiąc, sformułowaną przez Władimira Putina. Z tych pobudek właśnie chcą być jednym z biegunów mocy w skali globalnej – podkreślił prof. Tadeusz Marczak.
Przyjęcie wniosku przyspieszyło proces legislacyjny. To pozwoli Radzie Europejskiej na zwołanie konwentu ws. zmiany traktatów. To może wydarzyć się już wczesną wiosną.
O ile eurokraci są zdeterminowani do wprowadzania reform, tak mogą napotkać opór ze strony społeczeństw – analizował prof. Tomasz Grosse, politolog.
– Unia Europejska pokruszyła sobie zęby na polityce migracyjnej ze względu na opór wielu społeczeństw przeciwko masowemu napływowi imigrantów. Elity lewicowe i liberalne – zwłaszcza w Europie Zachodniej – zaczynają tracić władze – podsumował prof. Tomasz Grosse.
Zmiana traktatów w ostateczności wymaga zgody wszystkich państw na poziomie parlamentów. Unijni urzędnicy będą szukać sposobów, żeby jak najszybciej zrealizować swój plan. Obecna kadencja europarlamentu kończy się w maju przyszłego roku.
TV Trwam News




