fot. PAP/Mateusz Marek

Prof. M. Ryba: Sytuacja w Polsce musi martwić, bo to wszystko doprowadzi do całkowitej anarchii, do paraliżu państwa

Mija rok rządów Donalda Tuska i kiedy podsumowujemy sobie dokonania tego rządu, to coraz bardziej obserwujemy taki quasi-stan wyjątkowy. To jest sytuacja, która musi martwić, bo to wszystko doprowadzi do całkowitej anarchii, do paraliżu państwa polskiego – mówił w sobotnim felietonie z cyklu „Myśląc Ojczyzna” na antenie Radia Maryja i TV Trwam prof. Mieczysław Ryba, historyk, komentator polityczny.

Prof. Mieczysław Ryba zauważył, że nadchodzące święta Bożego Narodzenia będą obchodzone w kontekście dramatów, jakie dotykają obecnie państwa polskiego.

– Tak się składa, że mija rok rządów Donalda Tuska i kiedy podsumowujemy sobie dokonania tego rządu, to coraz bardziej obserwujemy taki – byśmy powiedzieli – quasi-stan wyjątkowy, kiedy w sposób niesamowicie brutalny używana jest prokuratura, omijane jest prawo, omijane są też wyroki sądów – po to tylko, ażeby ustabilizować niemalże już dyktatorską władzę obecnej ekipy rządzącej – mówił komentator polityczny.

Zignorowany został m.in. wyrok Sądu Najwyższego ws. dotacji dla Prawa i Sprawiedliwości. Państwowa Komisja Wyborcza nie uznaje sędziów, którzy go wydali.

– Jeśli nie jest akceptowany przez Państwową Komisję Wyborczą, to też ewentualne orzeczenie związane z wyborami prezydenckimi nie będzie akceptowane. Z jakiego powodu miałby być akceptowany wyrok czy też orzeczenie sądu w tej kwestii, a w innej nie? Oczywiście ta władza robi to na sposób wybiórczy, niemniej jednak twierdzą, jakoby Izba Kontroli Nadzwyczajnej Sądu Najwyższego nie była sądem – zaznaczył felietonista.

Prof. Mieczysław Ryba zwrócił uwagę, że kiedy wybory się skończą, będzie można podważać prezydenturę zwycięzcy, zwłaszcza jeśli będzie to kandydat prawicy.

– Sytuacja może być też w drugą stronę, bo jeśli wygra kandydat lewicy – na przykład Rafał Trzaskowski – to przecież w sposób oczywisty Prawo i Sprawiedliwość skieruje do Sądu Najwyższego swoje zażalenie, swoją skargę, ponieważ bezprawnie odebrano im dotacje państwowe, a Sąd Najwyższy przecież wcześniej orzekł, że te dotacje się PiS-owi należą, w związku z czym, jeśli tych dotacji nie dostali, to rzeczywiście zachwiało to całą kampanią wyborczą – zauważył felietonista.

Dodatkowo budżet uchwalony na przyszły rok jest niekonstytucyjny, gdyż nie przewidziano w nim środków dla sędziów Trybunału Konstytucyjnego (nieuznawanych przez liberalno-lewicową większość).

– To jest rzecz, która woła o pomstę do nieba. Prezydent takiego budżetu podpisać nie może. Prawdopodobnie skieruje go do Trybunału Konstytucyjnego. Trybunał przecież nie orzeknie, że konstytucyjne jest niewypłacanie pieniędzy na działalność tegoż Trybunału, w związku z czym to zakwestionuje. Czy władza uzna wyrok Trybunału? Nie, ponieważ nie uznaje tegoż. I tak znowuż będziemy funkcjonować przy niekonstytucyjnym budżecie. To jest sytuacja, która musi martwić, bo to wszystko doprowadzi do całkowitej anarchii, do paraliżu państwa polskiego – ocenił komentator polityczny.

Zdaniem prof. Mieczysława Ryby obecna sytuacja „musi się skończyć jakimś wielkim buntem społecznym”.

radiomaryja.pl

drukuj