fot. pixabay.com

Ryzykowna pożyczka SAFE

Unia Europejska nie ma pieniędzy na spłatę długu z Funduszu Odbudowy, a Europejski Trybunał Obrachunkowy ma zastrzeżenia co do finansowania KPO. Podobnie może być w przypadku unijnego programu pożyczkowego SAFE. Oprocentowanie wciąż jest nieznane, a możliwe podwyżki stóp procentowych przez Europejski Bank Centralny mogą zwiększyć koszt kredytu do ogromnych rozmiarów.

Rządzący przekonują, że pożyczka z unijnego programu SAFE przyniesie polskiej gospodarce korzyści.

– Gospodarka będzie rozkwitała, firmy będą rosły, polski przemysł będzie się rozwijał – przekonywał Krzysztof Gawkowski, wicepremier, minister cyfryzacji.

Opozycja pyta o koszt zaciąganego długu.

– Nie znamy oprocentowania, nie znamy kosztów. To są podstawowe warunki, o których polscy obywatele powinni być poinformowani, biorąc pod uwagę skalę tego zadłużenia i lata, przez jakie wszyscy – my, nasze dzieci – będą musiały spłacać ten tuskowy kredyt – ocenił Rafał Bochenek, rzecznik prasowy PiS.

Oprocentowanie nie jest znane, przy każdej transzy kredytu będzie inne. Ponadto szef niemieckiego Bundesbanku, ale także eksperci, spodziewają się podniesienia w najbliższym czasie stóp procentowych przez Europejski Bank Centralny z powodu wojny na Bliskim Wschodzie.

– Możemy domniemywać, że jeżeli stopy procentowe w strefie euro zaczynają wzrastać, to oprocentowanie tego zaciągniętego długu na konto SAFE będzie także wzrastało – wyjaśnił prof. Wojciech Piontek, ekonomista.

To oznacza, że koszt pożyczki SAFE nie tylko będzie większy, niż zakłada rząd, ale jego oprocentowanie będzie zależne od zagranicznych instytucji.

– Wiemy na pewno jedno, że to Niemcy skorzystają na tej pożyczce właśnie dzięki różnym operacjom finansowym na rynkach w Europejskim Banku Centralnym, w Niemieckim Banku Centralnym. To na pewno będzie wszystko działało na korzyść Niemiec, bo Niemcy będą chroniły przede wszystkim swoją gospodarkę – mówił Sebastian Łukaszewicz, poseł PiS.

Spłata pożyczki na zbrojenia może być problematyczna, tak jak spłata długu z innego unijnego instrumentu finansowego – Funduszu Odbudowy. Okazuje się, że nie ma na to pieniędzy. Komisja Europejska proponuje, by w przyszłym unijnym budżecie – na lata 2028-2034 – aż jedna piąta środków – około 160 mld euro – była przeznaczona właśnie na spłatę długu. Część państw członkowskich – jak np. Francja czy Grecja – chcą zaciągnąć nową pożyczkę na spłatę poprzedniej.

TV Trwam News

drukuj