fot. PAP/Adam Warżawa

Rząd podpisał pierwsze umowy w ramach SAFE. Kto na nich skorzysta?

Rząd Donalda Tuska podpisał pierwsze umowy w ramach programu SAFE. Do końca maja zakontraktować ma w sumie sto miliardów złotych, co oznacza, że reszta środków – niemal połowa – będzie musiała być przeznaczona na wspólne zakupy z innymi państwami członkowskimi. Opozycja krytykuje rządzących za pośpiech i niejasne zasady unijnej pożyczki. Prezydent Karol Nawrocki podkreślił, że strategicznym celem Polski jest wzmocnienie amerykańskiej obecności w naszym kraju.

Rząd podpisał pierwsze cztery umowy w ramach unijnego programu pożyczkowego SAFE.

– Ta kropka nad „i” rzeczywiście jest już dziś widoczna i pewna. Pieniądze europejskie na SAFE – zagwarantowane – zapewniał premier Donald Tusk.

Pierwsze środki z unijnej pożyczki zostaną przeznaczone na urządzenia do ochrony i wymiany informacji niejawnych.

– Dla cyberwojsk jest to absolutnie rewolucyjne podejście – kontrakty na ponad trzy miliardy złotych z polskimi firmami – oznajmił wicepremier, minister obrony narodowej, Władysław Kosiniak-Kamysz.

Do końca maja rząd podpisze umowy na łączną kwotę stu miliardów złotych.

– Dzisiaj mogę powiedzieć, że naprawdę możemy pochwalić się skutecznością – powiedział Donald Tusk.

Rząd nie zdąży jednak zakontraktować do końca miesiąca pozostałej części pożyczki – chodzi o 80 mld złotych, co oznacza, że niemal połowa środków z SAFE nie będzie mogła zostać wydana przez Polskę na dowolny zakup w kraju. Rząd będzie musiał szukać partnerów w Unii do wspólnych zakupów.

– W większości tych projektów też spotkamy się u polskich producentów – obiecywała pełnomocnik rządu ds. SAFE, Magdalena Sobkowiak-Czarnecka.

Jednak to obietnica bez pokrycia. Unijny program pożyczkowy zakłada, że środki na zbrojenia zostaną wydane głównie w Europie – tym samym wyklucza duże zakupy najskuteczniejszego sprzętu – amerykańskiego.

– Ta europożyczka de facto związuje nam ręce na wiele, wiele lat. Kieruje strumień finansowy nie zawsze tam, gdzie powinny zostać te środki wydane, a z drugiej strony jest procesem centralizującym, federalizującym Unię Europejską – mówił poseł Andrzej Śliwka z Prawa i Sprawiedliwości.

Komisja Europejska w każdym momencie, pod byle pretekstem, będzie mogła wstrzymać płatności. Ponadto, oprocentowanie pożyczki będzie zmienne – nie wiadomo, ile finalnie Polska zapłaci odsetek.

– Wszystko w programie SAFE jest niejasne, niepewne, pisane palcem na wodzie – ocenił poseł Michał Wawer z Konfederacji.

Prezydent Karol Nawrocki, wspólnie z prezesem Narodowego Banku Polskiego, prof. Adamem Glapińskim, proponował alternatywny program – „SAFE zero procent”, finansowany z zysków Banku Centralnego. Jednak ta propozycja została odrzucona przez rządzących. Prezydent chce także stawiać na wzmocnienie sojuszu z USA. Jest ku temu okazja, bo w nowym projekcie ustawy o wydatkach na obronność Izba Reprezentantów proponuje stałą obecność wojsk amerykańskich w Polsce, a także okazjonalne stacjonowanie batalionu artylerii dalekiego zasięgu, który pierwotnie miał zostać rozmieszczony w Niemczech.

– Strategicznym celem Polski jest, aby ta obecność była oczywiście stała. Ja pracuję nad tym od pierwszego dnia swojej prezydentury – mówił Karol Nawrocki.

Do propozycji odniosła się już Moskwa. Wzmocnienie stałej obecności amerykańskich żołnierzy w Polsce jest nie do przyjęcia – powiedziała rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych Rosji, Maria Zacharowa, i wystosowała groźby w kierunku Polski i Europy.

– Wymusiłoby to nie tylko nieuchronne podjęcie środków wojskowo-technicznych niezbędnych do zapewnienia bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej, ale doprowadziłoby również do znacznej eskalacji napięć w całej Europie – stwierdziła rzecznik rosyjskiego MSZ.

W połowie maja Pentagon wstrzymał rotację czterech tysięcy amerykańskich żołnierzy, którzy mieli przylecieć do naszego kraju. Finalnie prezydent USA Donald Trump ogłosił, że do Polski zostanie wysłanych dodatkowo pięć tysięcy żołnierzy.

– Jednak Stany Zjednoczone nie zamierzają wycofywać się z Europy, a przede wszystkim nie zamierzają wycofywać się ze wschodniej flanki NATO – zaznaczył prof. Tadeusz Marczak, politolog.

Obecnie w Polsce stacjonuje ok. dziesięć tysięcy żołnierzy USA.

TV Trwam News

drukuj