fot. Instytut Prymasowski

45. rocznica śmierci Prymasa Tysiąclecia

Relikwie Prymasa Tysiąclecia zagościły w Sejmie. W czwartek wspominaliśmy 45. rocznicę śmierci bł. ks. kard. Stefana Wyszyńskiego.

W latach 1953–1956 Prymas Polski, ks. kard. Stefan Wyszyński, był internowany przez władze komunistyczne; przebywał kolejno w Rywałdzie, Stoczku Warmińskim, Prudniku i Komańczy. Choć oprawcy bardzo tego chcieli, świat o nim nie zapomniał, podkreśla historyk Kościoła, dr Anna Sutowicz.

– W wielu innych domach Prymas postrzegany był jako osoba w państwie najważniejsza. Cieszył się w Polsce w czasach stalinowskich ogromnym autorytetem. Sama pamiętam, że gdy umierał, moja babcia powiedziała, że umarł król – mówiła historyk.

28 maja, w liturgiczne wspomnienie Prymasa Tysiąclecia, do kaplicy sejmowej wprowadzono jego święte relikwie. Z okazji uroczystości 45. rocznicy śmierci, z udziałem parlamentarzystów, w szczególnym miejscu dla polskiej polityki, została odprawiona Msza święta. Przewodniczył jej oraz homilię wygłosił metropolita warszawski, ks. abp Adrian Galbas. Znaczną część nauki poświęcił kazaniom Prymasa, który apelował o umiarkowanie w polityce, a w życiu codziennym stawiał na sumienie.

– Proponował swoisty rachunek sumienia, aby przejrzeć się w lustrze. Przypominał także o zasadzie głoszonej przez Chrystusa, że wszystko, co byśmy chcieli, żeby ludzie nam czynili i my powinniśmy im czynić – mówił ks. abp Adrian Galbas.

Wśród grzechów narodu bł. ks. kard. Stefan Wyszyński wyliczał pijaństwo, rozrzutność, marnotrawstwo, brak odpowiedzialności za codzienne obowiązki i mierną sumienność w pracy.

– Dziś, oprócz starych, mamy w tym obszarze i nowe grzechy, choćby próby prawnego lub faktycznego przedefiniowania instytucji małżeństwa i rodziny, nie tylko wbrew ludzkiej naturze, ale także wbrew polskiej konstytucji – zwrócił uwagę ks. abp Adrian Galbas.

Bł. ks. kard. Stefan Wyszyński był bardzo czytelny, nie przebierał w słowach, mówił to, co uważał za słuszne. Zainicjował znaczące programy duszpasterskie – Wielką Nowennę przed Milenium Chrztu Polski oraz Jasnogórskie Śluby Narodu Polskiego – podkreślił kapelan kaplicy sejmowej, ks. Andrzej Sikorski.

– Dzisiaj potrzebujemy, aby Śluby Jasnogórskie przełożyć na współczesny język. One powinny na nowo wzbudzić w nas ducha jedności, ducha dobra, ducha chęci do wspólnego działania – mówił ks. Andrzej Sikorski.

Kapłan zaznaczył, że relikwie błogosławionego przypominają, iż jedność wierzących nie kończy się wraz ze śmiercią, ale trwa dalej.

– Dzisiaj przychodzi do nas mąż stanu, lider Kościoła, ale przychodzi [też – radiomaryja.pl] człowiek duchowy, Boży szaleniec, który walczył o człowieka, walczył o Boga – podkreślił kapelan kaplicy sejmowej.

Oprócz Polski, szczególnie bliski Prymasowi Tysiąclecia był Rzym. Podczas cotygodniowej Mszy św. przy grobie papieża Jana Pawła II pielgrzymi dziękowali za życie i świętość ks. kard. Stefana Wyszyńskiego, prosili również o jego rychłą kanonizację.

Prymas Tysiąclecia powrócił symbolicznie do bazyliki Najświętszej Maryi Panny na Zatybrzu, która to była jego kościołem tytularnym od 1957 r. aż do śmierci. Tam również zostały wprowadzone jego relikwie. Uroczystościom we Włoszech przewodniczył Prymas Polski, ks. abp Wojciech Polak.

Śmierć księdza kard. Stefana Wyszyńskiego 28 maja 1981 r. była dla wielu Polaków ciosem, ogromną stratą. Polacy stracili osobę, która zawsze mogła się za nimi wstawić, która dbała o dobro narodu i troszczyła się o jego przyszłość. Bł. ks. kard. Stefan Wyszyński wielokrotnie podkreślał, że naród to rodzina rodzin.

TV Trwam News

drukuj