fot. PAP

Rynek OFE może całkowicie zniknąć

Likwidacja całego rynku Otwartych Funduszy Emerytalnych – taka może być niezamierzona konsekwencja zmiany polityki inwestycyjnej OFE – ocenił Urząd Komisji Nadzoru Finansowego.

Ocena została zawarta w opinii do projektu przewidującego zmiany w systemie emerytalnym. Do podobnych wniosków doszła Izba Gospodarcza Towarzystw Emerytalnych. Prokuratoria Generalna Skarbu Państwa oceniła z kolei rządową propozycję zmian jako wywłaszczenie. Wyjaśniła, że projektowana ustawa zakłada odebranie części własności niepaństwowej osobie prawnej i przekazanie jej na rzecz państwowej jednostki organizacyjnej.

Rada nadzorcza ZUS stwierdziła natomiast, że czas na podjęcie decyzji o pozostaniu w OFE, czyli trzy miesiące, jest zbyt krótki. Chodzi o projekt opublikowany na początku października przez resort pracy, który został poddany konsultacjom społecznym i międzyresortowym.

Poseł Beata Szydło, wiceprezes PiS obawia się, że nawet jeżeli ustawa zostanie wprowadzona w życie, to w czasie jej realizacji okaże się, że przepisy nie zabezpieczają gwarancji wypłaty emerytur i nie rozwiązują także problemu finansów publicznych. Polityk zawraca uwagę na szybkie jej procedowanie; jednocześnie podkreśla, że potrzebne są kompleksowe rozwiązania dot. systemu emerytalnego.

– Potwierdza się to, że procedowanie tak wrażliwego projektu ustawy, jakim jest zmiana systemu emerytalnego w tempie ekspresowym, pod presją czasu, tylko i wyłącznie ze względu na to, żeby ratować budżet, jest złym rozwiązaniem. Rząd powinien się po prostu z tego wycofać. Powinniśmy w tej chwili rozpocząć poważną dyskusję nad zmianą systemu emerytalnego. PiS mówi bardzo wyraźnie: Od dawna postulowaliśmy te rozmowy, dlatego właśnie przedłożyliśmy w parlamencie projekt ustawy o dobrowolności wyboru – zaznacza poseł Beata Szydło.

Także NBP odniósł się do rządowej ustawy. Jej autorom doradza, aby rozważyć wprowadzenie zakazu inwestowania przez OFE w obligacje skarbowe oraz zastanowić się nad 75 proc. minimalnym limitem inwestycji w akcje. Jerzy Bielewicz, prezes Stowarzyszenia Przejrzysty Rynek podkreśla, że na świecie nie ma funduszu emerytalnego, który inwestowałby tylko w akcje.

– Są fundusze emerytalne, które inwestują tylko w obligacje albo tylko w obligacje państwowe, które są najbezpieczniejsze. Ale fundusz emerytalny, który inwestuje tylko w akcje? Nie ma takiego zwierza na świecie. Nie ma dlatego, że to jest zbyt duże ryzyko dla emerytów. Cała sztuka zarządzania pieniędzmi polega na wyważeniu pomiędzy akcjami, obligacjami i innymi aktywami, tak żeby maksymalizować zysk przy minimalizowaniu ryzyka. Zatem zabronienie OFE inwestowania w obligacje państwowe czy obligacje komunalne jest, mówiąc wprost, głupotą – ocenia prezes Stowarzyszenia Przejrzysty Rynek.

Opublikowany na początku października przez resort pracy projekt przewiduje, że od 1 kwietnia 2014 r. przyszli emeryci będą mogli wybierać czy chcą, by 2,92 proc. pensji ze składki emerytalnej nadal trafiało do OFE, czy też do ZUS na specjalne subkonto.

Decyzja o wyborze OFE lub ZUS nie będzie ostateczna. Projekt przewiduje zakaz emisji i publikacji reklam dotyczących OFE

RIRM 

drukuj