fot. flickr.com

Rusza proces oskarżonych w „aferze podsłuchowej”

Dziś ma ruszyć proces w sprawie „afery podsłuchowej”. Na ławie oskarżonych zasiądą biznesmen Marek Falenta, jego współpracownik Krzysztof Rybka i dwaj kelnerzy. Są oni oskarżeni ws. nielegalnych nagrań m.in. polityków Platformy Obywatelskiej. 

Do nagrywania dochodziło w warszawskich restauracjach w latach 2013-2014. Podsądnym grozi do dwóch lat więzienia.

Przewodniczący sejmowej Komisji do Spraw Służb Specjalnych, poseł Prawa i Sprawiedliwości Marek Opioła liczy na to, że proces wyjaśni wiele aspektów sprawy podsłuchów. 

– Uważam, że ta sprawa jest jeszcze sprawą rozwojową i w wielu miejscach na kluczowe pytania nie została udzielona nam odpowiedź. Uważam też, że jutrzejszy proces jest jakby jednym z elementów szukania odpowiedzi w tej gigantycznej aferze za rządów PO-PSL, bo to, co jest najważniejsze w tych rozmowach, to fakt, że jest jeszcze wiele spraw, których poprzednio prokuratura w ogóle nie podjęła – mówi poseł Marek Opioła. 

W tym kontekście poseł wymienił m.in. kwestię prywatyzacji Ciechu, która pojawiła się na taśmach z udziałem Jana Kulczyka, Krzysztofa Kwiatkowskiego i Radosława Sikorskiego. Pokłosiem afery taśmowej był m.in. szereg dymisji w rządzie Ewy Kopacz.

RIRM

drukuj