fot. flickr.com

Rozpoczyna się nowy rok szkolny

Dziś w polskich szkołach zabrzmi pierwszy powakacyjny dzwonek. Dla dzieci i rodziców nowy rok szkolny to pewien niepokój i stres związany ze zmianami w systemie edukacji. Ministerstwo Edukacji Narodowej uspokaja i zapewnia – wszystko jest gotowe, a szkoły są dobrze przygotowane.

Dziś w wielu szkołach zabrzmiał pierwszy dzwonek, który jest też sygnałem rozpoczęcia reformy edukacji.

– Jestem przekonana, że jesteśmy gotowi do tego, by dobrze i spokojnie rozpocząć nowy rok szkolny – zaznacza Teresa Misiuk, lubelski kurator oświaty.

Uczniowie, którzy w czerwcu tego roku skończyli klasy VI, zamiast do gimnazjów poszli do VII klasy 8-letniej szkoły podstawowej.

Rozpoczęło się wygaszanie gimnazjów. W tym roku wiosną nie przeprowadzono rekrutacji do I klas, dlatego rok szkoły w gimnazjach rozpoczną tylko uczniowie klas II i III. Z nowym rokiem ruszają też szkoły branżowe I stopnia, które powstały z przekształconych zasadniczych szkół zawodowych.

– To też jest rok – o czym warto powiedzieć – w którym przywracamy nauczanie historii w polskich szkołach, co jest bardzo istotne. Wprowadzamy też nowoczesność, a więc szerokopasmowy internet czy aktywne tablice – wskazuje Marzena Machałek, wiceminister edukacji.

Będą także nowe podręczniki.

– Dzieci dostaną podręczniki bezpłatne. Będą one dostępne w szkołach. Nie będzie to jeden podręcznik ministerialny, ale będzie to wybór tych podręczników. Z jednej strony rynek podręczników, ale na tym rynku będą te podręczniki oceniać nauczyciele i rodzice. Wybiorą oni podręczniki, które będą uważali za najlepiej spełniające oczekiwania wszystkich uczniów – zaznacza Marzena Machałek.

Zmiany w systemie edukacji będą także dużym wyzwaniem dla nauczycieli. Wielu z nich obawiało się zwolnień.

– Był alarm, że 7 tys. nauczycieli straci pracę. Powtarzałam: nie ma takiej możliwości, dlatego że liczba dzieci się nie zmienia, a nauczyciele, którzy uczą w klasach I-III, są takimi samymi nauczycielami, jak ci, którzy uczą w przedszkolu. Zgodnie z naszymi wyliczeniami okazało się, że pojawi się 850 dodatkowych etatów. Jednocześnie do dzisiaj mamy ponad 8 tys. ofert pracy w Polsce. W momentach kulminacyjnych było ich prawie 40 tys. – podkreśla minister edukacji narodowej Anna Zalewska.

W ciągu dwóch lat przekształceń spodziewanych jest dodatkowych 10 tys. etatów.

– W ramowym planie nauczanie pojawia się dodatkowa godzina, za dwa lata pojawią się dodatkowe cztery godziny, a jedna godzina to 1100 miejsc pracy – mówi Anna Zalewska.

Planowane są także podwyżki dla nauczycieli.

– Na tyle, na ile to jest możliwe, te podwyżki przygotowujemy. Przypomnę,  że w tym roku pierwszy raz była waloryzacja. Może to nie było dużo – drgnięcie pensji – ale jednak było, a  w tej chwili przygotowywane są 15-procentowe podwyżki w ciągu trzech lat – akcentuje Marzena Machałek.

O szczegółach podwyżek w najbliższym czasie ma poinformować premier Beata Szydło. Ze zmianami w edukacji nie zgadza się jednak Związek Nauczycielstwa Polskiego. Na dziś ZNP zapowiedziało akcję protestacyjną. Protestu nie popiera oświatowa „Solidarność”. Jej szef Ryszard Proksa podkreśla, że ZNP chce wywołać totalny chaos [czytaj więcej].

TV Trwam News/RIRM

drukuj