fot. pexels

Rośnie bezrobocie wśród młodych Polaków

Niepokojące dane o rosnącym bezrobociu wśród młodych. Opozycja chce, by rząd podjął działania. Wskazuje też na dużą skalę zwolnień grupowych. Jej diagnozy potwierdza „Solidarność”.

 

Według danych Eurostatu, wśród osób do 25. roku życia stopa bezrobocia w Polsce wyniosła 13,5 procent.

Mamy skokowy przyrost bezrobocia wśród młodych, wzrost najwyższy w całej Unii Europejskiej, wzrost tego bezrobocia o około 27 procent – mówił Mateusz Morawiecki, poseł, wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości.

Polska negatywnie wyróżnia się tu na tle sąsiadów; na Litwie i Słowacji sytuacja młodych uległa poprawie. Ekonomista Przemysław Majewski wskazuje, że dane Eurostatu pochodzą z maja, a zatem powinniśmy spodziewać się poprawy sytuacji, a nie jej pogorszenia.

Do tej pory w okresie wakacyjnym bezrobocie spadało. Wynikało to z tego, że osoby młode, bezrobotne, szukały prac sezonowych, prac, które pozwoliłyby im pozyskać wynagrodzenie – podkreślił Przemysław Majewski, politolog, ekonomista.

Krzysztof Wołk-Łaniewski z Regionu Dolny Śląsk NSZZ „Solidarność” tłumaczy, że za rosnącym bezrobociem wśród młodych kryje się kilka przyczyn. Wśród nich spowolnienie gospodarcze u naszych zagranicznych partnerów handlowych, a także postępująca automatyzacja i towarzyszące jej rosnące wykorzystanie sztucznej inteligencji. Pracodawcy często oczekują też kompetencji już na starcie; nie dają czasu na naukę. Młodzi z kolei poszukując pracy chcą, by wpisywała się ona w ich oczekiwania.

Im młodsze pokolenie, tym ma większe oczekiwania w stosunku do pierwszej pracy, i to może wpływać na niepodejmowanie pracy – zaznaczył Krzysztof Wołk-Łaniewski.

Młodzi potrafią rezygnować z pracy ze względu na niskie wynagrodzenie i zadania, jakie przychodzi im realizować. Według Adriana Zandberga z Partii Razem sygnałów, jakie płyną z rynku pracy nie należy lekceważyć.

Z reguły jest tak, że jeżeli coś zaczyna mocno psuć się na rynku pracy, to pierwsi odczuwają to młodzi pracownicy. Pracownicy, którzy mają małe doświadczenie, często pracują na bardziej uśmieciowionych warunkach – zwrócił uwagę Adrian Zandberg.

Senator Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna uważa, że Polsce daleko od danych, jakie napływają z Hiszpanii. Polityk przekonuje, że nie mamy problemu z bezrobociem wśród młodych, ale dostrzega też narzędzia, jakie ma w ręku rząd.

To jest kwestia oczywiście edukacji, rynku pracy, inwestycji, sensownego wykorzystania KPO, czyli pieniędzy europejskich, tworzenia nowych miejsc pracy – wskazał.

Nie zgadza się z tym poseł Paweł Jabłoński z Prawa i Sprawiedliwości. Polityk podkreślił, że rynek pracy w niedalekiej przyszłości odczuje koszty, z jakimi mierzą się firmy – wyższe rachunki za prąd i ogrzewanie. Opozycja, na przykładzie województwa śląskiego, ostrzega też przed rosnącą skalą zwolnień grupowych. Do maja zwolnienia dotknęły 2 tys. osób.

Henkel, dawna Pollena – 150 osób, zakład do zamknięcia. Makro likwiduje cztery supermarkety, także na Śląsku, w Rybniku między innymi – wymieniał Paweł Jabłoński, poseł PiS.

Skala zwolnień niepokoi „Solidarność”. Jej wiceprzewodniczący Bartłomiej Mickiewicz wylicza, że w pierwszym kwartale tego roku zwolnienia grupowe objęły łącznie ponad 75 tys. pracowników.

Rok do roku, 2024 do 2025, poziom zwolnień grupowych wzrósł o 75 proc – zauważył Bartłomiej Mickiewicz.

Za bardzo zły sygnał związkowiec uznał rosnące bezrobocie wśród młodych. Obawia się, że to początek nowej fali emigracji.

Jeżeli szybko się z tym czegoś nie zrobi, to znów będziemy mieli sytuację taką, że młodzi, wykwalifikowani ludzie będą kształcili się, zarabiali i pracowali na inny kraj niż Polska – dodał wiceprzewodniczący NSZZ „Solidarność”.

Były premier Mateusz Morawiecki przypomina, że aby poprawić sytuację młodych na rynku pracy, jego rząd wprowadził PIT-0. Teraz oczekuje, że rząd premier Tuska również nie pozostanie bezczynny.

Premier musi natychmiast jechać do tych zakładów, gdzie są ogłaszane zwolnienia grupowe, proponować rozwiązania, ulga dla przedsiębiorców za zatrudnianie młodych ludzi – powiedział były premier.

Na rosnące bezrobocie wśród młodych nakłada się mniejsza liczba ofert, jakie można znaleźć na rynku pracy. W czerwcu ogłoszeń było mniej. W porównaniu z ubiegłym rokiem o 25 tys.; w porównaniu z poprzednim miesiącem – o 18 tysięcy.

TV Trwam News

drukuj