fot. PAP/ITAR-TASS.

Rosja zawnioskowała o fonogram rozmowy telefonicznej pomiędzy Lechem i Jarosławem Kaczyńskim z 10 kwietnia 2010 roku. Prokuratura Krajowa wskazuje, że taki materiał nie istnieje

Polska prokuratura oraz podkomisja badająca przyczyny katastrofy smoleńskiej nie posiada zapisu rozmowy prezydenta Lecha Kaczyńskiego oraz premiera Jarosława Kaczyńskiego z 10 kwietnia 2010 roku. To odpowiedź na wniosek Rosjan, którzy zażądali takiego dokumentu po publikacji „Gazety Wyborczej”.

Rosyjska Prokuratura Generalna skierowała do Polski wniosek o udostępnienie fonogramu rozmowy telefonicznej, jaką prezydent Lech Kaczyński i jego brat Jarosław mieli odbyć podczas lotu do Smoleńska. Rosjanie zrobili to po tym, gdy na łamach „Gazety Wyborczej” były sędzia Wojciech Łączewski sugerował, że taki dokument istnieje. Wojciech Łączewski w październiku usłyszał prokuratorskie zarzuty. W mediach przekonuje, że jest prześladowany przez władzę.

To prowokacja, która ma uderzać w Jarosława Kaczyńskiego – wskazał. Antoni Macierewicz, przewodniczący podkomisji ds. ponownego zbadania przyczyn katastrofy z 10 kwietnia 2010 r.

– Sugeruje, że to on w rozmowie z bratem, ówczesnym prezydentem, wywarł nacisk na to, żeby polscy piloci lądowali mimo braku pogody. Taka teza za tym stoi. Kłamliwa teza, ale mająca być nieprawdopodobnie dotkliwa, mająca uderzać, wywierać presję psychiczną na obecnego premiera Kaczyńskiego – powiedział Antoni Macierewicz, były szef MON.

W odpowiedzi na wniosek Rosji, Prokuratura Krajowa oświadczyła, że w aktach sprawy nie ma nagrania ani stenogramu takiej rozmowy. Takie samo stanowisko zajęła państwowa podkomisja badająca katastrofę.

TV Trwam News

drukuj