fot. PAP/Adam Warżawa

Rosja chce zablokować przekop Mierzei Wiślanej

Rosyjski wiceminister rolnictwa pisze do Komisji Europejskiej w sprawie przekopu Mierzei Wiślanej. Twierdzi m.in., że zagraża ekologii Zalewu Wiślanego. To kolejna próba zablokowania tej strategicznej dla Polski inwestycji – odpowiada na zarzuty polski minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej. Marek Gróbarczyk apeluje do polityków i ekologów, aby nie ulegali rosyjskiej narracji.

 Budowa kanału żeglugowego przez Mierzeję Wiślaną ma znacząco poprawić dostęp do portu w Elblągu. Chodzi o swobodny dostęp z Zalewu Wiślanego na Bałtyk z pominięciem kontrolowanej przez Rosję Cieśniny Piławskiej. Dzięki temu Elbląg odciąży porty trójmiejskie w przyjmowaniu mniejszych ładunków. Inwestycja to także nowe miejsca pracy. Jednak ze strony Rosji pojawiły się zastrzeżenia. Ilja Szestakow, wiceminister rolnictwa i jednocześnie szef Federalnej Agencji Rybołówstwa, wystosował pismo do unijnego komisarza ds. środowiska, gospodarki morskiej i rybołówstwa. Pisze w nim, że budowa kanału nie jest konsultowana ze stroną rosyjską. Twierdzi też, że zagraża ona ekologii Zalewu Wiślanego. Dlatego Rosja chce „przeprowadzenia wszechstronnej analizy możliwych skutków oraz podjęcie świadomej decyzji dot. przekopu Mierzei Wiślanej”. Jeśli to konieczne, domaga się „zabezpieczenia i wdrożenia szeregu środków w celu zrekompensowania szkód wodnych zasobów biologicznych i ich siedlisk”.

Pomysł rosyjskiego ministra to „próba zablokowania budowy kanału przez Mierzeję Wiślaną” – odpowiada minister Marek Gróbarczyk. Szef resortu wskazuje, że „inwestycja ma ogromne znaczenie z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa oraz rozwoju gospodarczego północno-wschodniej Polski” i „jest realizowana z poszanowaniem najwyższych standardów ochrony środowiska”. Budowa kanału rozpocznie się w IV kwartale br. i potrwa do roku 2022.

 TV Trwam News/RIRM

drukuj